Reklama

Reklama

Lesbos: Zatrzymano pięć osób podejrzewanych o handel ludźmi

Funkcjonariusze greckiej straży przybrzeżnej zatrzymali w czwartek u wybrzeży Lesbos pięciu członków hiszpańskiego stowarzyszenia, które zrzesza m.in. ratowników morskich pomagających migrantom przybywającym na wyspę. Grecka prokuratura zarzuca im handel ludźmi.

Według agencji EFE trzej hiszpańscy strażacy i dwaj Duńczycy ze stowarzyszenia Proem-Aid zostali zatrzymani rano, gdy holowali łódź na morzu.

W środę wieczorem Hiszpanie otrzymali sygnał, że łódź z ludźmi na pokładzie zbliża się do brzegu, i wyruszyli jej na pomoc, tak jak codziennie, od kiedy przybyli na Lesbos na początku grudnia ub.r. - pisze EFE.

Po udzieleniu pomocy pasażerom łodzi pięciu wolontariuszy zostało zatrzymanych przez straż przybrzeżną. Trafili na komisariat w Mitilini, stolicy Lesbos.

Z kolei agencja AFP, powołując się na źródło w greckiej policji, pisze, że podejrzenia straży wzbudziły znalezione przy dwóch członkach organizacji noże i niezarejestrowane CB radio.

Reklama

Grecka agencja ANA podała, że prokuratura zarzuca im pomoc nielegalnym imigrantom w dostawaniu się na wyspę.

Nie rozumieją, dlaczego zostali zatrzymani

Adwokat Hiszpanów Haris Petsikos nazwał swoich klientów "profesjonalnymi strażakami", "przeszkolonymi w celu ratowania życia". Zapewnił, że greckie władze wiedzą o działalności Proem-Aid i że organizacja ta ma wszelkie niezbędne pozwolenia.

"Moi klienci nie rozumieją, dlaczego zostali zatrzymani, nie popełnili żadnego przestępstwa. Próbowali jedynie pomagać uchodźcom" - powiedział Petsikos.

Według lokalnej prasy zatrzymani mogą być pozbawieni wolności co najmniej do soboty, gdy najpewniej będą zeznawać przed sędzią śledczym.

Mężczyźni biorą udział w tzw. Projekcie Lesbos, w ramach którego ratownicy i inni specjaliści udali się na wyspę, by pomagać w ratowaniu migrantów, którzy przypływają na łodziach z Turcji.

Ponad 800 tys. migrantów uciekających przed konfliktami i biedą, głównie Syryjczyków, Afgańczyków i Irakijczyków, w tym roku próbowało dotrzeć z Turcji przez wyspy greckie na wschodzie Morza Egejskiego do Europy Zachodniej.

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) szacuje, że w ubiegłym roku ponad 3770 ludzi zginęło lub zaginęło podczas przeprawy przez Morze Śródziemne.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje