Reklama

Reklama

Kolejny kryzys w koalicji. Merkel zapewnia o zaufaniu do szefa MSW

- Nadal darzę zaufaniem ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maiziere'a - zapewniła dziś kanclerz Angela Merkel. Polityk CDU wywołał kryzys w koalicji rządowej, po tym podjął decyzję o ograniczeniu przywilejów dla uchodźców z Syrii.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, czy de Maiziere cieszy się nadal zaufaniem kanclerz, rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział: "Oczywiście, tak".

Reklama

Seibert nie chciał jednak wyjaśnić, jakie jest stanowisko szefowej rządu w będącej przedmiotem kontrowersji sprawie uchodźców z Syrii. "Pani kanclerz milczy" - pisze agencja dpa. 

Szef MSW de Maiziere poinformował nieoczekiwanie w piątek w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk o ograniczeniu przywilejów dla uchodźców z Syrii. Jak tłumaczył, imigranci z tego kraju powinni otrzymywać prawo pobytu tylko na rok bez możliwości sprowadzenia rodziny. Oznaczałoby to radykalny zwrot władz niemieckich w podejściu do Syryjczyków, traktowanych dotychczas w sposób uprzywilejowany.

Po krytycznych wypowiedziach przedstawicieli współrządzącej SPD minister odwołał swoją decyzję i przywrócił poprzedni stan prawny. Jak przyznał, ten problem "wymaga dalszych rozmów".

Kwestia traktowania Syryjczyków ma być omawiana na najbliższym posiedzeniu ministrów spraw wewnętrznych niemieckich krajów związkowych (landów).   

Obecnie uciekinierzy z Syrii traktowani są w sposób uprzywilejowany. Ich wnioski o przyznanie statusu uchodźcy rozpatrywane są w trybie przyspieszonym. Wnioskodawcy nie muszą osobiście uczestniczyć w rozmowie w przedstawicielem Federalnego Urzędu Migracji i Uchodźców, co jest konieczne w przypadku imigrantów z innych krajów.   

Inicjatywa de Maiziere'a spotkała się z gwałtownym sprzeciwem współrządzącej SPD. Przedstawiciele tej partii podkreślali, że pomysł szefa resortu spraw wewnętrznych jest niezgodny z ustaleniami uzgodnionymi w czwartek przez liderów partii tworzących koalicję - CDU, SPD i bawarskiej CSU. "Powstaje wrażenie, że w rządzie nie wie prawica, co czyni lewica" - powiedział przewodniczący SPD Sigmar Gabriel.

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble udzielił de Maiziere'owi wsparcia na antenie telewizyjnej. "Musimy ograniczyć napływ członków rodzin (uchodźców). Nasze możliwości przyjmowania uchodźców są ograniczone. Sprawdzanie (indywidualnej sytuacji każdego przybysza) jest zabiegiem koniecznym. Syryjczycy muszą sobie uświadomić, że nie wszyscy mogą przyjechać do Niemiec" - powiedział Schaeuble w wywiadzie dla telewizji ZDF.

Wypowiedź Schaeublego to kolejny dowód na istnienie głębokiego podziału w rządzie kanclerz Merkel na tle polityki wobec uchodźców. Minister finansów, zasiadający od 1972 roku w Bundestagu, należy do najbardziej wpływowych członków rządu. De Maiziere'a poparła też bawarska CSU oraz szereg polityków CDU.

Syryjczycy są najliczniejszą grupą imigrantów w Niemczech. Od początku roku przyjechało ich 244 tys.; w samym październiku ponad 88 tys. Od listopada 2014 r. otrzymywali od razu prawo do trzyletniego pobytu w Niemczech, a ich wnioski były rozpatrywane w trybie uproszczonym.

Dopiero w czwartek partie koalicji rządowej zakończyły spór o politykę migracyjną. Koalicjanci zgodzili się na przyspieszenie procedur rozpatrywania wniosków o azyl i szybsze odsyłanie do kraju pochodzenia osób, którym odmówiono ochrony.

Zdaniem komentatorów działania de Maiziere'a podważyły wypracowane z wielkim trudem porozumienie. Tygodnik "der Spiegel" pisze w wydaniu internetowym o puczu przeciwko Merkel. "Kryzys migracyjny stał się kryzysem rządowym" - ocenił autor komentarza Jakob Augstein.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Dowiedz się więcej na temat: Angela Merkel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne