Reklama

Reklama

Juncker: Testowaliśmy solidarność wobec uchodźców

W ostatnich tygodniach testowaliśmy naszą europejską solidarność wobec uchodźców i solidarność pomiędzy państwami członkowskim UE - ocenił przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Juncker miał gościć na zorganizowanej w podkrakowskich Tomaszowicach konferencji poświęconej roli Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej. Jego wystąpienie zostało nagrane i odtworzone.

"Czego uczy nas dzisiejszy kryzys imigracyjny? Wydaje się, że Europa to wspaniały projekt dla tych mężczyzn i kobiet, którzy przybywają do nas z krajów afrykańskich. Myślę, że z tego możemy być dumni" - mówił przewodniczący Komisji Europejskiej do uczestników konferencji. "W ciągu ubiegłych tygodni tak naprawdę testowaliśmy naszą europejską solidarność z uchodźcami, jak również solidarność pomiędzy państwami członkowskim" - podkreślił.

Reklama

"W Europie musimy pamiętać, że trzeba robić wszystko, by dawać chleb, tym którzy tego potrzebują. Zobaczmy, jak zachowali się studenci w Monachium, którzy rozdawali żywność, jak zachowali się policjanci w Austrii. Takiej Europy pragnę" - mówił Juncker.

Przypomniał, że trzy dni temu państwa członkowskie UE wyraziły zgodę na relokację imigrantów. "To dopiero początek naszej europejskiej solidarności. Dopiero początek. Przed nami jeszcze wiele pracy. Jestem przekonany, że Europa będzie w stanie realizować swoje wartości, tak jak zawsze to czyniła" - ocenił szef KE.

Odpowiedzialny za sprawy europejskie wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski mówił, że kryzys migracyjny na południu Europy, ale też wydarzenia na Wschodzie, to moment, by zastanowić się nad wartościami ważnymi w UE. "Trzeba się zastanowić nad godnością, nad prawami człowieka i solidarnością, a to na pewno w Polsce nie jest puste słowo" - uważa Trzaskowski.

"Musimy szczerze powiedzieć, że UE nie stać na to, żeby przyjąć miliony imigrantów ekonomicznych" - powiedział Trzaskowski. Jak zaznaczył bardzo trudno będzie ich oddzielić od uchodźców uciekających przed wojną i prześladowaniami.

"Najważniejsze jest jednak to, żeby wskazać źródła problemów i zastanowić się nad tym, w jaki sposób możemy zmieniać sytuację w naszym najbliższym sąsiedztwie" - dodał wiceszef MSZ. Podkreślił, że wreszcie widzi wolę polityczną UE, by zaangażować się w stabilizowanie tych krajów, gdzie dzieje się źle, gdzie ludzie są zabijani i prześladowani. 

Według Trzaskowskiego obecny kryzys "jest sprawdzianem człowieczeństwa w państwach członkowskich". Jak zaznaczył decyzja polskiego rządu dotycząca przyjęcie uchodźców nie była łatwa, tym bardziej, że w Polsce trwa kampania wyborcza. "Ale argument jest prosty: trzeba zachować się, jak porządny człowiek" - dodał. Trzaskowski podziękował w imieniu rząd Episkopatowi Polski za jednoznaczne stanowisko w  sprawie uchodźców.

"Musimy starać się, żeby ta trudna decyzja nie stała się jakimkolwiek politycznym łupem, bo konsekwencje straszenia i judzenia będziemy odczuwać przez wiele, wiele lat" - mówił Trzaskowski. Dodał, że trzeba uspokoić emocje.

Maronicki patriarcha Antiochii kard. Bechara Boutros Rai z Libanu ocenił, że wielki napływ emigrantów jest dużym wyzwaniem dla całej kultury europejskiej i dla zachowania chrześcijańskiej tożsamości Europy.

"By zapewnić tożsamość europejską i pomóc krajom arabskim w zapewnieniu ich tożsamości i dziedzictwa kulturowego, wielkie znaczenie ma to, aby społeczność międzynarodowa wykorzystała wszystkie możliwe działania na rzecz zakończenia wojen trwających w Syrii, Iraku, Jemenie i Palestynie i szukała rozwiązań na rzecz stworzenia sprawiedliwego, globalnego, trwałego pokoju" - mówił kard. Rai.

Jak podkreślił społeczność międzynarodowa powinna działać na rzecz powrotu uchodźców do ich domów, gwarantując im prawa obywatelskie. "Zamiast ułatwiać migrację do innych krajów, należy oferować wsparcie finansowe emigrantom w ich krajach pochodzenia, aby nie musieli wyjeżdżać" - podkreślił.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w swoim wystąpieniu podkreślił, że głos Kościoła przypominający o znaczeniu dla Europy wartości chrześcijańskich nie powinien być pomijany.

Przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane w Parlamencie Europejskim, że warunkiem, by UE była katalizatorem pozytywnych zmian jest powrót do przekonania ojców założycieli UE, którzy chcieli Europy opartej na jedności, współpracy, prawdziwej solidarności tak wewnętrznej, jak i otwartej wobec innych.

"W tych słowach można była zauważyć krytykę wyraźnej przemiany UE w rodzaj zbiurokratyzowanej machiny, gdzie zaufanie do człowieka zastępują kolejne normy i reguły, a integracja europejska służy politykom, a nie jej mieszkańcom" - mówił kard. Dziwisz.

"Głos Europejczyków troszczących się o dobro swoich narodowych Ojczyzn nie może być ignorowany, a tym bardziej deprecjonowany oskarżeniami o faszyzm" - podkreślił.

Według kardynała "dziś poważniejszym problem niż imigranci jest dla Europy brak odwagi w powrocie do swych korzeni i destruktywne oddziaływanie niektórych środowisk przeciwnych chrześcijaństwu". "Konsekwencją tego będzie utrata pozycji Europy jako miejsca inspirującego świat" - mówił metropolita krakowski.

"Receptą na te słabości i choroby musi być odkrycie wartości duchowych, przyznanie człowiekowi i jego godności pierwszeństwa przed ekonomią i docenienie na powrót wartości religijnych także w życiu społecznym" - mówił metropolita krakowski. "Tylko Europa będąca w stanie docenić korzenie religijne, będzie odporna na wiele ekstremizmów obecnych we współczesnym świecie" - nawiązał Dziwisz do słów papieża.

Konferencja - organizowana przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Fundację Konrada Adenauera w Polsce i Fundację Roberta Schumana w Luksemburgu - gromadzi przedstawicieli Kościoła, polityków i publicystów, którzy dyskutują o roli Kościoła w procesie integracji europejskiej i wyzwaniach stojących przed UE. W tym roku tematem obrad jest "Godność - wolność - prawa człowieka".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy