Reklama

Reklama

Janusz Korwin-Mikke: "Polscy politycy nie potrafią się postawić"

- Polska powinna objąć przywództwo Europy Środkowej. Niemcy się już do tego nie nadają, co widać wyraźnie. Grupa Wyszehradzka była do tego idealnym punktem wyjścia. A myśmy wysadzili Grupę Wyszehradzką – w ten sposób Janusz Korwin-Mikke komentuje dla portalu Interia decyzję Polski o poparciu unijnego projektu podziału uchodźców.

Przypomnijmy, że Polska poparła niemiecką propozycją rozdziału kwot uchodźców. Pomysłowi Berlina sprzeciwiły się Czechy, Słowacja Węgry (obok Polski państwa Grupy Wyszehradzkiej) Oraz Rumunia. Szef KORWiN uważa, że nasz rząd popełnił błąd.

- Polska powinna tutaj iść razem [z tymi państwami]. To jest nasz interes. Mając wsparcie Grupy Wyszehradzkiej, można bardziej sprawnie bronić się przed zalewem uchodźców - twierdzi w rozmowie z naszym portalem.

- Powtarzam jeszcze raz. To nie jest problem, że przyjdą uchodźcy: tysiąc czy 10 tysięcy. Problem jest w czym innym: że my ustępujemy. Raz ustąpimy, to za chwilę przyślą nam kolejne 20 tysięcy. Nie wolno ustępować - zaznacza Korwin-Mikke.

Reklama

- Jeżeli prywatne fundacje sprowadzają ludzi, prywatni ludzie zapraszają uchodźców, to ja nie widzę problemu. Problemem jest, że przysyłają nam kontyngent uchodźców. Biorą ludzi w pęczki, ten pęczek nam przysyłają, a my mamy pęczek wsadzamy do obozu koncentracyjnego. A jeżeli tysiąc osób wyjdzie z tego obozu i pójdzie w szyku zwartym w kierunku niemieckim i przejdzie Odrę, to co mamy wtedy zrobić? Mamy do nich strzelać? Jak mamy ich zatrzymać? To jest jakiś kompletny absurd. Niemcy się od nas domagają, byśmy na ich polecenie "zahaltowali" ludzi, którzy nie chcą być w Polsce. A my nie chcemy ich tu mieć - mówi polityk.

Korwin-Mikke przewiduje, że narastająca frustracja w społeczeństwie spowoduje konflikty z uchodźcami.

- Robi się problem, ludzie się buntują. A jeszcze jest kwestia islamistów, wśród których mogą być ludzie podesłani przez organizacje terrorystyczne. Wystarczy jeden człowiek z materiałami wybuchowymi, by wysadzić kościół, bo przecież kościołów w Polsce nikt nie pilnuje - ostrzega.

- Powtarzam, że ludzi trzeba sprowadzać indywidualnie. A jeżeli są to muzułmanie, to muszę być prześwietleni przez służby specjalne. Nigdy nie wiadomo, kto to może być. Przeciętny polski urzędnik nie odróżni sunnity od szyity - usłyszeliśmy.

- Dlaczego polscy politycy nie potrafią się postawić? Płaszczą się przed wyborcami, podlizują się wyborcom. W efekcie tak nauczyli się podlizywać, że robią to również w Parlamencie Europejskim. Mało który polityk potrafi powiedzieć to co ja. Nie walczę o wyborców, tylko o to, co jest słuszne. Jeżeli wam się to podoba, to głosujcie na mnie. Jeżeli nie, to dziękuję - przekonuje.

- Polska powinna objąć przywództwo Europy Środkowej. Niemcy się już do tego nie nadają, co widać wyraźnie. Grupa Wyszehradzka była do tego idealnym punktem wyjścia. A myśmy wysadzili Grupę Wyszehradzką - zakończył rozmowę z Interią.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy