Reklama

Reklama

​"Islamiści pedofile". RPO interweniuje ws. manifestacji antyimigranckich

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar uważa, że podczas manifestacji przeciwników przyjęcia do Polski uchodźców, które odbyły się w kilku miastach, mogło dochodzić do przekraczania granic wolności słowa. Wystąpił on do szefa policji gen. insp. Krzysztofa Gajewskiego z prośbą o informację w tej sprawie.

RPO podkreśla, że poszanowanie praw mniejszości jest jednym z podstawowych standardów demokratycznego państwa prawnego. "Zwracam się do pana komendanta z uprzejmą prośbą o przedłożenie informacji, czy podczas wykonywanych przez funkcjonariuszy policji czynności służbowych, w czasie trwania antymigranckich manifestacji na terenie wielu miast w Polsce (...) odnotowano zdarzenia, które wypełniały znamiona czynu zabronionego" - napisał. Manifestacje te odbywały się w ostatnich tygodniach m.in. w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Legnicy, Lublinie, Łodzi, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu.

Reklama

Bodnar poprosił również o informację o liczbie postępowań, które "wszczęto w wyniku podjęcia odpowiednich działań przez policjantów" w reakcji na agresywne zachowania. "Jednocześnie, wobec narastającego poczucia zagrożenia bezpieczeństwa wśród osób należących do niektórych mniejszości etnicznych, narodowych i wyznaniowych, proszę o wskazanie, czy w policji podejmowane są - a jeżeli tak, to jakie - działania mające na celu zapewnienie oczekiwanej skuteczności ze strony tej służby w zakresie ochrony osób przebywających już na terytorium Polski i tych, których przyjazd jest planowany" - dodał Bodnar.

RPO podkreślił również, że "z głębokim niepokojem przyjmuje informacje o przebiegu demonstracji organizowanych w wielu polskich miastach przez przeciwników przyjęcia uchodźców do Polski". "W mojej ocenie prezentowane podczas tych zgromadzeń zachowania, w tym niektóre wypowiedzi uczestników demonstracji, mogą przekraczać granice wolności słowa, a nawet wypełniać znamiona czynu zabronionego" - napisał RPO w piśmie skierowanym do Gajewskiego.

Wśród przykładów podał m.in. skandowane przez manifestujących hasła: "Jeb.. Araba", " J... islam", " Islamiści pedofile", "Ole, islam pier...", "Refugees goatfuckers", "Jeśli tutaj przyjedziecie, ostry wpier... dostaniecie". "Brak szybkiej i  adekwatnej reakcji ze strony właściwych organów państwowych na zdarzenia motywowane nienawiścią sprzyja narastaniu wrogich postaw, utrwalaniu negatywnych stereotypów i uprzedzeń. W ocenie RPO konieczne jest wzmożenie wysiłków w celu przeciwstawienia się rosnącej fali nienawiści wobec migrantów.

Zdaniem Bodnara szczególna odpowiedzialność spoczywa w tym zakresie na organach ścigania, zobowiązanych do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim osobom przebywającym na terytorium Polski, "w tym odpowiedniego reagowania na przestępstwa  dyskryminacyjne". "Należy bowiem zgodzić się z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, który podkreśla, że taka dyskryminacja, ze względu na jej niebezpieczne skutki, wymaga od władz specjalnej czujności i stanowczej reakcji. To z tego powodu władze muszą użyć wszystkich dostępnych środków do zwalczania rasizmu i przemocy na tle rasistowskim, wzmacniając w ten sposób  demokratyczną wizję społeczeństwa, w którym rozmaitość nie jest odbierana jako zagrożenie, ale źródło jego bogactwa" - dodał.

Pytana o sprawę Iwona Kuc z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji poinformowała, że pismo wpłynęło. "Zwrócimy się do poszczególnych komend wojewódzkich, by ustosunkowały się do niego; i przygotujemy odpowiedź" - dodała.

We wrześniu Polska zaakceptowała unijną decyzję o podziale uchodźców. Rozdzielonych ma zostać 120 tys. osób, ale na razie zapadła decyzja o podziale 66 tys. uchodźców docierających do Włoch i Grecji, z czego Polsce - która już wcześniej zgodziła się na przyjęcie 2 tys. uchodźców - przypadnie ok. 5 tys. osób. 

Dowiedz się więcej na temat: Adam Bodnar | uchodźcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy