Reklama

Reklama

Donald Tusk w Stambule. "Trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać napływ uciekinierów"

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk dziś jest w Stambule, gdzie będzie rozmawiał z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem o kryzysie migracyjnym. To ostatnie przygotowania do poniedziałkowego szczytu Unia Europejska - Turcja w Brukseli.

Przewodniczący Rady rozmawiał wczoraj z tureckim premierem, a po spotkaniu podkreślał, że presja migracyjna nie słabnie i trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać napływ uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Unia Europejska z nadzieją patrzy na Turcję, że ta zamknie granice, co przewiduje listopadowe porozumienie. Na razie jednak rezultatów nie widać.

Reklama

Dziś szef Rady ma ponowić apel do władz w Ankarze, by wywiązała się ze wszystkich zobowiązań. Wczoraj mówił o tym po spotkaniu z tureckim premierem. "Konieczne są zdecydowane działania, by zahamować falę migracyjną. Do Turcji należy wybór sposobu, by osiągnąć ten cel" - mówił szef Rady Europejskiej. Donald Tusk opowiedział się też za szybką deportacją nielegalnych imigrantów zarobkowych do ich ojczyzn. "To skutecznie załamałoby model biznesowy przemytników ludzi" - dodał szef Rady Europejskiej.

Turcja zadeklarowała kilka dni temu gotowość podpisania porozumienia o readmisji z 14.krajami, co umożliwiłoby szybsze przejmowanie przez Turcję imigrantów odesłanych z Unii Europejskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy