Reklama

Reklama

CBOS: Większość krajów Grupy Wyszehradzkiej źle nastawiona do imigrantów

Zdecydowana większość obywateli państw Grupy Wyszehradzkiej wątpi, że imigranci będą stawiać interes kraju, który ich przyjął, na pierwszym miejscu; obawiają się też, że w sytuacji np. wojny będą oni lojalni wobec kraju, z którego pochodzą - wynika z sondażu przekazanego przez CBOS.

Sondaże w Polsce, Czechach, na Węgrzech i Słowacji przeprowadzono w październiku.

Reklama

W Polsce sondaż przeprowadził CBOS, który podkreśla, że najczęściej zgłaszane są wątpliwości co do stosunku imigrantów do krajów ich przyjmujących. Zdecydowana większość badanych we wszystkich czterech krajach wątpi w to, że imigranci będą stawiać interes kraju, który ich przyjął, na pierwszym miejscu oraz obawia się, że w sytuacji wojny lub innych napięć politycznych imigranci będą lojalni wobec kraju, z którego pochodzą.

Tego typu wątpliwości i obawy najczęściej wyrażane są przez Czechów (odpowiednio 91 proc. i 87 proc.), najrzadziej natomiast, choć również bardzo często, przez Polaków (odpowiednio 77 proc. i 76 proc.). Słowacy nieco częściej niż Węgrzy podzielają te obawy (88 proc i 87 proc. wobec 85 proc. i 80 proc.).

Według CBOS, we wszystkich czterech krajach przeciwnego zdania są nieliczni badani. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że Polacy generalnie częściej niż ankietowani z pozostałych państwa nie mieli zdania w tych kwestiach (12 proc.), Węgrzy (5 proc.), Czesi (7 proc.) a Słowacy (5 proc.).

W Czechach, na Węgrzech i Słowacji dość powszechne są również obawy ankietowanych, że wskutek wzrostu imigracji sposób ich życia zmieni się na gorsze oraz że imigranci będą roznosić nietypowe choroby. Ponad trzy czwarte obywateli tych państw podziela ten niepokój, przy czym największy odsetek jest wśród Czechów - 84 proc. w obydwu przypadkach, na Słowacji - 79 proc. i 83 proc., a na Węgrzech - 77 proc. i 70 proc.

W Polsce znacznie mniejsza część społeczeństwa wyraża takie obawy. Zmiany sposobu życia na gorsze obawia się 57 proc. Polaków, natomiast nie podziela ich 34 proc. Obawy dotyczące pojawienia się nowych chorób wyraża blisko połowa badanych, ale tyle samo uznało je za bezpodstawne (po 46 proc.).

CBOS zaznacza, że najmniejsze różnice między państwami Grupy Wyszehradzkiej są widoczne w skali obaw o sytuację na rynku pracy. We wszystkich czterech państwach większość obywateli twierdzi, że imigranci zabierają pracę miejscowym. Jednak również w tym przypadku obawy wyrażane są najczęściej przez Czechów (66 proc.), nieco rzadziej przez Węgrów i Słowaków (po 61 proc.), a najrzadziej przez Polaków (54 proc.).

Największe różnice pomiędzy badanymi państwami - podaje CBOS - dotyczą opinii na temat utrzymywania kontroli nad zjawiskiem imigracji. Co więcej, to jedyna kwestia, co do której narodem najrzadziej wyrażającym obawy są Słowacy (40 proc.). Większość Słowaków (55 proc.) nie zgadza się z opinią, że imigracja w ich kraju wymknęła się spod kontroli.

Tymczasem Węgrzy najczęściej podzielają obawy, że imigracja w ich kraju nie jest pod kontrolą (72 proc.). Tylko w tej kwestii to Węgrzy, a nie Czesi, najczęściej wyrażają niepokój. Ten fakt nie dziwi w kontekście niedawnych wydarzeń, kiedy to Węgrzy stały się krajem tranzytowym dla olbrzymich rzesz migrantów i uchodźców kierujących się do Niemiec. Również większość Czechów i Polaków boi się, że ich rządy straciły kontrolę nad imigracją (odpowiednio 63 proc. i 51 proc.).

Na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji powszechne są również obawy dotyczące wzrostu przestępczości i zagrożeń dla własnej kultury wskutek wzrostu imigracji. Najsilniejsze, jak w przypadku większości badanych kwestii, są one w Czechach, gdzie 78 proc. badanych jest przekonanych, iż imigranci przyczyniają się do wzrostu przestępczości, a niewiele mniej (73 proc.) boi się utraty odrębności kulturowej.

Również na Słowacji 71 proc. ankietowanych wiąże obecność imigrantów ze wzrostem przestępczości i niewiele mniej (68 proc.) obawia się, że zagrozi to ich kulturze. Na Węgrzech obawy co do wzrostu przestępczości wyraża 62 proc. respondentów, a nieco bardziej niepokoi kwestia zachowania odrębności kulturowej (65 proc.).

W Polsce 49 proc. ankietowanych podziela obawy co do wzrostu przestępczości wraz z napływem imigrantów, czy zagrożeń dla kultury (44 proc.). 50 proc. nie ma obaw co do trwałości swojej kultury w związku z napływem imigrantów, a 35 proc. nie zgadza się ze stwierdzeniem, że przyczyniają się oni do wzrostu przestępczości. W kwestii zależności między obecnością imigrantów a przestępczością wiele osób (16 proc.) nie potrafiło określić swojego stanowiska.

Sondaż CBOS został zrealizowany w dniach 15-21 października tego roku na liczącej 1114 osób reprezentatywnej próbie dorosłych mieszkańców Polski. Sondaż w Czechach (CVVM) realizowano w dniach 5-12 października na liczącej 1045 osób, na Słowacji (FO

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

ZAKUPY

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy