Reklama

Reklama

Brytyjskie "nie" dla młodocianych uchodźców

Brytyjski rząd nie będzie musiał sprowadzić do kraju trzech tysięcy nieletnich uchodźców, którzy po przeprawie przez Morze Egejskie znaleźli się w Europie sami, bez opiekunów. Opozycji nie udało się przeforsować takiej poprawki do ustawy imigracyjnej.

Rząd doprowadził do odrzucenia zgłoszonej przez Partię Pracy poprawki przewagą 18 głosów. Teraz laburzyści spróbują ją przeforsować w Izbie Lordów. 

Reklama

Rząd argumentował, że sprowadzanie nieletnich uchodźców, którzy już są w Europie, może zachęcić inne rodziny w Turcji do wysyłania w niebezpieczną podróż kolejnych dzieci. Dałoby to nowe źródło dochodów gangom przemycającym uchodźców, którym obecnie ten proceder utrudniła umowa w sprawie zawracania nielegalnych imigrantów z Grecji do Turcji. 

Przywódca partii Liberalnej Tim Farron powiedział w Izbie Gmin, że rząd chwyta się pokrętnych argumentów. 

Przy czym prawdą jest, że premier David Cameron w ubiegłym tygodniu obiecał sprowadzić dokładnie tyle samo najbardziej zagrożonych uchodźców z Syrii - trzy tysiące, w tym głównie sieroty - wprost z obozów dla uchodźców w Turcji, Libanie i Jordanii. Byliby to dodatkowi uchodźcy sprowadzeni na Wyspy, poza limitem 30 tysięcy Syryjczyków, jakich Wielka Brytania przyjmie w ciągu najbliższych czterech lat. Pierwsi z nich przybyli do Birmingham w grudniu. 

Dowiedz się więcej na temat: uchodźcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje