Reklama

Ambasador Iranu: Po wojnie ugościliśmy 120 tys. Polaków. Pomoc uchodźcom to obowiązek

Polska i Iran mogą współpracować w pomocy uchodźcom z krajów dotkniętych wojną. To światowe potęgi są odpowiedzialne za dramat, który dotknął tych ludzi. Pomoc im to nasz obowiązek - mówi Polskiej Agencji Prasowej ambasador Iranu w Polsce Ramin Mehmanparast.

"To bardzo ważne, jeśli potrafimy pomóc innym ludziom w trudnych momentach. W czasie II wojny światowej Irańczycy byli w bardzo złej sytuacji, bo wojna nie jest czymś dobrym, ale kiedy granicę Iranu z północy przekroczyło ponad 120 tys. Polaków, ugościliśmy ich. To byli niewinni ludzie, a my byliśmy odpowiedzialni za to, żeby zrobić wszystko, co tylko w naszej mocy, by im pomóc" - powiedział PAP.

Dodał, że to stworzyło wyjątkowe więzi między Polakami i Irańczykami. 

Reklama

"To nie ważne, czy jesteś muzułmaninem, czy też chrześcijaninem. To ważne dla istoty człowieczeństwa - pomoc braciom i siostrom w trudnych czasach. Gdy przyjechałem do Polski, spotkałem Polaka, który w czasie II wojny światowej był dzieckiem. Pokazał mi swoje zdjęcie z Iranu z tamtych czasów. Miał cztery lata. Mam je i codziennie na nie patrzę, bo tak ważna jest dla mnie silna relacja między naszymi narodami" - dodał.

Jego zdaniem niektóre ze światowych potęg są odpowiedzialne za obecne problemy ludzi z Bliskiego Wschodu.

"Myślę, że możliwości pomocy uchodźcom przez różne kraje są inne, jednak możemy ocenić, jak wielu uchodźców możemy przyjąć. Jeśli będziemy mogli im pomóc, będzie to dla nas lekcją na przyszłość. (...) Jeśli poczytacie naszą historię dowiecie się, że w przeszłości przyjęliśmy ogromne liczby uchodźców z różnych krajów. Przykładowo, po rewolucji islamskiej w Iranie, to było około 36 lat temu, w Afganistanie sytuacja była bardzo napięta - pomiędzy ludźmi i potęgami świata. Możecie uwierzyć lub nie, przez 33 lata gościliśmy ponad 3 mln afgańskich uchodźców" - powiedział.

"Jeśli gościsz 3 mln ludzi z innego kraju przez 33 lata, jest bardzo trudno. W tym samym czasie przyjęliśmy 2 mln Irakijczyków, którzy przebywali u nas przez ponad 20 lat. To pokazuje, że potrafimy pomagać ludziom w trudnych czasach. Jeśli będziemy mogli zrobić coś dla ludzi z Bliskiego Wschodu, Syrii i innych krajów, zrobimy to jak najlepiej potrafimy" - podsumował.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy