Reklama

Reklama

250 tys. euro kary za nieprzyjęcie uchodźcy? Witek: Kuriozalny pomysł

Szefowa gabinetu politycznego premier Beaty Szydło w bardzo ostrych słowach odniosła się do doniesień włoskiego dziennika "La Stampa", który poinformował o możliwości nakładania kar na kraje członkowskie UE za nieprzyjmowanie uchodźców. "Pomysł jest kuriozalny" - oceniła na antenie TVN24 Elżbieta Witek.

Zdaniem Elżbiety Witek, tego rodzaju propozycje to konsekwencja decyzji podjętych przez kanclerz Angelę Merkel. "Ktoś popełnił błąd, otworzył szeroko ramiona - mam na myśli Angelę Merkel - a teraz mielibyśmy wszyscy za to płacić. To absurdalne" - argumentowała na antenie TVN24.

Reklama

Szefowa gabinetu politycznego premier Beaty Szydło stwierdziła też, że jeśli propozycja Komisji Europejskiej zostałaby poddana pod dyskusję, to nie jest wykluczone, że "trzeba będzie poszukać jakiejś mniejszości blokującej na forum UE".

"O takim pomyśle mówią nasi europarlamentarzyści, więc być może coś w tym jest. A być może chodzi o wywarcie nacisku na państwa, które nie chcą szczodrze uchodźców przyjmować" - zaznaczyła.

Pomysł wprowadzenia kar dla krajów członkowskich UE za nieprzyjęcie uchodźców Elżbieta Witek nazwała "kuriozalnym". "Wszystkie kraje próbują się jakoś chronić przed tym zalewem imigrantów ekonomicznych. To największy problem UE. Duże kraje - przede wszystkim Niemcy - robią wszystko, by tę dużą liczbę uchodźców rozładować" - dodała polityk PiS.

Witek zaznaczyła też, że "rząd Beaty Szydło respektuje umowy międzynarodowe, w tym te zawarte przez rząd Ewy Kopacz, ale na ich warunkach".

"La Stampa" o reformie konwencji dublińskiej

Przypomnijmy, że o propozycji Komisji Europejskiej, która ma zostać przedstawiona w najbliższą środę, 4 maja, napisał w sobotę włoski dziennik "La Stampa" i ujawnił też szczegóły planu.

Zgodnie z ustaleniami gazety, Komisja Europejska zaproponuje krajom członkowskim Unii Europejskiej reformę konwencji dublińskiej dotyczącej przyjmowania uchodźców. Zgodnie z tym projektem, utrzymana zostanie odpowiedzialność przyjęcia ich przez pierwszy kraj, do którego dotrą. Ale uregulowana zostanie też kwestia ich rozmieszczenia we wszystkich krajach UE w przypadku masowego napływu, przekraczającego możliwości państwa, do którego przybywają. Dla każdego kraju wyznaczona będzie maksymalna liczba uchodźców, jakich może przyjąć. Gdy zostanie ona przekroczona, rozpocznie się ich relokacja do innych krajów.

Kara za nieprzyjęcie uchodźców ma być wysoka i może wynieść nawet 250 tys. euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy