Reklama

Reklama

Ze szczytów sławy do Archipelagu GUŁag

Drugiego październiku 2011 roku w lesie w Kotłasie, 500 kilometrów na południowy wschód od Archangielska, na cmentarzu Makaricha, odsłonięto pomnik-mogiłę Eugeniusza Bodo - aktora, scenarzysty, reżysera i producenta filmowego. Największa gwiazda przedwojennego kina, ikona II Rzeczpospolitej, odtwórca głównych ról w ponad 30 filmach, zmarł w 1943 roku z głodu i wycieńczenia w stalinowskim łagrze "Peresylnyj Punkt nr 1". Miał niespełna 44 lata. Spoczął w zbiorowej mogile.

Surowy, grubo ociosany głaz, a na nim, na tle czarnego profilu aktora jego imię i nazwisko. Daty urodzenia i śmierci Eugeniusza Bodo oddziela gruba kreska, a kamienną płytę pokrywają masywne, oplecione drutem kolczastym kraty. Symboliczna mogiła powstała w miejscu kaźni i śmierci artysty. 900 kilometrów na północny - wschód od Moskwy. Na cmentarzu, na którym spoczywają tysiące ofiar stalinowskich represji. Również Polacy. Polscy jeńcy wojenni pracowali przy budowie linii kolejowej z Kotłasu do Workuty i przy wycince lasów. Razem z Rosjanami budowali most na Dwinie, nad którą położony jest Kotłas. Wtedy, w czasie wojny, było to niespełna 30-tysięczne miasto, ważny węzeł kolejowy i ważne ogniwo w GUŁAG-u - sowieckim systemie łagrów.   

Reklama

Odsłonięcie pomnika - mogiły oficjalnie kończyło trwającą od II wojny światowej dyskusję, kiedy i gdzie zginął Eugeniusz Bodo. Jednym z uczestników uroczystości był Stanisław Janicki, dziennikarz, pisarz, autor emitowanego przez ponad 30 lat programu "W starym kinie". To on pomógł w rozwiązaniu zagadki śmierci najpopularniejszego aktora przedwojennej Polski. Na początku lat 70-tych, w programie o Eugeniuszu Bodo, Janicki zaapelował o nadsyłanie informacji o artyście, również tych dotyczących jego śmierci.

Widzowie nie zawiedli i nadesłali setki listów. Wiele relacji wzajemnie się wykluczało. Jedni twierdzili, że Bodo został śmiertelnie postrzelony podczas ucieczki z Lwowa, inni - że rozstrzelano go w więzieniu w Śniatynie. Lwowski listonosz napisał, że widział ciało aktora w jego mieszkaniu. Zaś dentysta Eugeniusza Bodo zapewnił, że zamordowano go w więzieniu przy ulicy Łąckiego. Zmasakrowane zwłoki gwiazdy kina lekarz miał zidentyfikować na podstawie jego uzębienia. Były jednak listy, z których wynikało, że przewieziono go do Moskwy a potem dalej na Sybir.

Wersje te do końca PRL-u nie zostały ujawnione. Nie ma ich też w nakręconym pod koniec lat 80-tych filmie Stanisława Janickiego o losie aktora. W Polsce obowiązywała wspierana przez ZSRR wersja, że Bodo został zastrzelony przez Niemców, gdy ci w czerwcu 1941 roku zajęli Lwów. Kula miała dosięgnąć go chwilę po zejściu ze sceny, na której parodiował najeźdźców. Niemcom miał się też nie spodobać produkowany przez Bodo w 1939 roku, niedokończony film "Uwaga szpieg", w którym aktor rozprawia się z hitlerowskimi agentami.

Po zajęciu Warszawy przez hitlerowców i zamknięciu teatrów Bodo, podobnie jak tysiące polskich artystów, wyjechał do Lwowa. Miasto było już zajęte przez Rosjan, ale w przeciwieństwie do Niemców nie zamknęli oni teatrów i pozwolili na tworzenie teatrzyków rewiowych. Konferansjerem jednego z nich - założonego przez Henryka Warsa Tea-Jazzu - był Eugeniusz Bodo. Na początku 1941 roku zespół miał rozpocząć kilkumiesięczne występy w  Związku Radzieckim, odwiedzić Kijów, Leningrad i Moskwę. Aktor jednak odmówił udziału w tournee. Miał inne plany, chciał płynąć za ocean. Liczył, że w dotarciu do Ameryki pomoże mu szwajcarski paszport. Ojciec Bodo był Szwajcarem, a  on urodził się w grudniu 1899 roku w Genewie i nigdy nie zrezygnował z podwójnego obywatelstwa.  

40-osobowa trupa Warskiego ruszyła w podróż w głąb Związku Radzieckiego w lutym 1941 roku. Ślad po Eugeniuszu Bodo urwał się kilka miesięcy później we Lwowie. Jednym z ostatnich, który miał z nim rozmawiać być właściciel popularnej cukierni, do której aktor przychodził na ptysie. Bodo opowiedział mu o planach podróży do Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj wiadomo, że pod koniec czerwca został ujęty przez NKWD i oskarżony o szpiegostwo. Paszport neutralnej w czasie wojny Szwajcarii zamiast uspokoić, wzbudził podejrzliwość enkawudzistów. Podwójne obywatelstwo, znajomość kilku języków i częste wizyty w Berlinie wystarczyły, aby wydać nakaz aresztowania artysty.

Został ujęty, wywieziony do Moskwy a potem jako "element społecznie niebezpieczny" skazany na 5 lat ciężkiego obozu wychowawczego. Wyrok odsiadywał najpierw w moskiewskim więzieniu Butyrki - drugim po Łubiance miejscu stalinowskiej kaźni. Potem trafił do Ufy - w centralnej Rosji. A w 1942 roku Bodo został przewieziony do łagru w Kotłasie, z którego nie wyszedł.

Przez szwajcarski paszport Eugeniusz Bodo nie mógł też liczyć na amnestię, jaka w 1941 roku objęła Polaków. Generał Władysław Sikorski i ówczesny ambasador ZSRR w Wielkiej Brytanii Iwan Majski zawarli pakt pieczętujący antyhitlerowską koalicję. Moskwa nawiązała kontakty dyplomatyczne z rządem w Londynie i zobowiązywała się do wypuszczenia z łagrów polskich więźniów. Jednak nie tych z podwójnym obywatelstwem. Eugeniusz Bodo pozostał w obozie pracy. Torturowany, głodny i chory zmarł 7 października 1943 roku. Niespełna rok później, w Warszawie zmarła matka aktora, a podczas Powstania zginął Sambo, jego ukochany pies, z którym tak często się fotografował. 

W ujawnieniu prawdy o losie Eugeniusza Bodo pomógł wydawany w Londynie "Tydzień Polski". W latach 80-tych opublikowano w nim list Aleksandra Feinera. Mieszkający w Nowym Jorku Polak podał w nim nie tylko dokładną datę ale też miejsce zgonu Eugeniusza Bodo, łagier  "Peresylnyj Punkt nr 1" w Bołtince nieopodal Kotłasu. - Powodem śmierci była podagra i głód. Ja o tych faktach wiem, ponieważ też tam byłem. A mój ojciec, Leon Feiner, umarł w tym samym dniu na sąsiedniej pryczy - czytamy w liście. Potwierdzenie tych informacji przyszło kilka lat później od rosyjskiego Czerwonego Krzyża. Do aktu zgonu Bodo dołączono zrobione w łagrze zdjęcia. Smutna, wychudzona twarz i oczy bez blasku - trudno na nich rozpoznać kochanego przez tłumy idola przedwojennej Polski. 

Prawdopodobnie, gdyby Eugeniusz Bodo pojechał wraz z trupą teatralną na tournee po ZSRR, przeżyłby wojnę. Wszyscy aktorzy z zespołu Henryka Warsa trafili do armii Andersa i ocaleli, a jedna z nich, Renata Bogdańska, została żoną generała. Bodo pozostał jednak we Lwowie, a starając się o wyjazd do USA ujawnił swoje podwójne obywatelstwo czym skazał się na śmierć.

Szarmancki, uwodzicielski, nienagannie ubrany, podziwiany przez tłumy. Grał romantycznych kochanków, typy spod ciemnej gwiazdy i tragicznych bohaterów. Znany z ról komediowych i filmów muzycznych. Do klasyki kina przeszły: "Czy Lucyna to dziewczyna",  "Paweł i Gaweł", "Książątko". Popularność artysty w przedwojennej Polsce porównywano ze sławą Maurice'a Chevaliera we Francji. Do dziś są szlagierami śpiewane przez Bodo piosenki: "Umówiłem się z nią na dziewiątą", "Sex appeal", "Baby, ach te baby".

Na symboliczną mogiłę w Kotłasie Eugeniusz Bodo czekał prawie 70 lat. Wciąż nie doczekał się własnego grobu w Alei Zasłużonych na Powązkach. "E.Bodo, Aktor" -  można przeczytać na bocznej ścianie głazu leżącego na rodzinnej mogile artysty, położonej w starej części cmentarza.

WE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje