Reklama

Reklama

Niepodległa Kultura Paryska

Maisons-Laffitte, piętrowa willa w podparyskim Le Mesnil-le-Roi i od 1954 roku siedziba Instytutu Literackiego, redakcji miesięcznika „Kultura”, a także wydawnictwa. Wszystkie one powstały dzięki staraniom Jerzego Giedroycia, a istniały dzięki niemu i jego 5-osobowemu zespołowi. W ciągu pół wieku Instytut Literacki stał się symbolem niepodległej Polski. A strony miesięcznika „Kultura” - przestrzenią wymiany wolnych myśli i poglądów.

Maisons-Laffitte była miejscem pracy i domem dla zespołu Instytutu Literackiego. W pokojach na piętrze i poddaszu mieszkali. Instytut i redakcja zajmowały parter. Największym pomieszczeniem była "paczkarnia", skąd wysyłano książki i czasopisma. Mniejsze pomieszczenia zamieniono w gabinety Zofii i Zbigniewa Herzów, Józefa Czapskiego, Jerzego Giedroycia i zajmującego się administracją jego młodszego brata - Henryka. Nikt sztywno nie określał godzin pracy. Stukot maszyn do pisania zaczynał rozbrzmiewać po ósmej rano. Cisza zwykle zapadała na parterze dopiero wieczorem. A praca całkowicie ustawała tylko w niedzielne popołudnia.

Reklama

W korytarzu obok redakcji mieści się kuchnia i skromna jadalnia. To tam, każdego ranka rozpoczynał pracę Jerzy Giedroyć - pił kawę i przeglądał gazety. Dopiero po ich lekturze i zaznaczeniu najciekawszych artykułów założyciel "Kultury" zamykał się w swoim gabinecie i do południa odpisywał na listy. Dziennie wysyłał ich kilkanaście, otrzymywał setki. W archiwum Instytutu Literackiego przechowywanych jest 150 tysięcy listów, w tym od Andre Malraux’a, Alberta Camusa i Georga Orwella. Tam też zgromadzono 100 tysięcy czasopism, między innymi pokaźną kolekcję Trybuny Ludu.  

Centralne miejsce gabinetu Jerzego Giedroycia, którego wystrój nie zmienił się od 2000 roku, zajmuje duże biurko z maszyną do pisania i oprawionym w ramki wierszem Agnieszki Osieckiej. Powstała w latach pięćdziesiątych, po tym jak artystka przywiozła do Instytutu rękopis "Cmentarzy" Marka Hłaski. Pod ścianami gabinetu stoją półki z książkami i czasopismami. A nad nimi wiszą ryciny, fotografie i - podobnie jak w sypialni Giedroycia - portrety Józefa Piłsudskiego. Marszałek był dla niego ideałem polityka i wzorem męża stanu. "Rozumiał rację stanu, wiedział co jest dobre dla Polski" - zwykł mawiać o Piłsudskim założyciel "Kultury".

Dla stworzonego przez Giedroycia Instytutu Literackiego ważnym punktem odniesienia był Hotel Lambert - emigracyjne stowarzyszenie założone po Powstaniu Listopadowym przez księcia Adama Czartoryskiego. Nazwa obozu politycznego pochodzi od paryskiego pałacu będącego własnością rodziny Czartoryskich. Podobno stamtąd właśnie trafił do Maisons-Laffitte stół, który od lat zdobi zimowy ogród - oszkloną werandę. Mebel miał podarować Instytutowi Stefan Zamoyski przez lata zarządzający Hotelem Lambert.    

Dom zawsze tętnił życiem, a w przerobionym z pomieszczeń gospodarczych pawilonie mieszkali goście. Cztery miesiące w roku spędzał w Maisons-Laffitte Gustaw Herling-Grudziński. Miał tam zawsze zarezerwowany pokój.  Bywali też: Maria Dąbrowska, Roman Polański, Zbigniew Brzeziński, Marek Hłasko, Stefan Kisielewski. Paryski Instytut odwiedzał też pierwszy poeta PRL-u - Władysław Broniewski, który dzięki pomocy J. Giedroycia wydał we Francji wiersze krytykujące socjalizm. Tam też w 1996 roku doszło do pierwszego spotkania dwóch Wielkich Polaków, Jerzego Giedroycia i Jana Karskiego - profesora i pisarza, słynnego kuriera polskiego podziemia i rządu londyńskiego.   

Avenue Poissy 91 w podparyskim Le Mesnil-le-Roi jest czwartym adresem Instytutu Literackiego. Pierwszym w 1947 roku był Rzym. W stolicy Włoch rozpoczęto wydanie miesięcznika "Kultura" i książek dla przebywających na Półwyspie Apenińskim Polaków. Potem redakcja dwukrotnie zmieniała siedzibę w Paryżu, aż pod koniec 1954 roku, dzięki pomocy czytelników i hojnych przyjaciół, zakupiła zabytkową willę.  


Przy wiodącej do ogrodu furtce wciąż wisi porcelanowa tabliczka z napisem "Kultura". A obok kolejna, po francusku i po polsku: "W tym domu mieści się Archiwum Instytutu Literackiego wydawcy "Kultury" - pisma wolnej Polski (1947 - 2000)". W czasie 53 lat działalności Instytut Literacki wydał 637 numerów miesięcznika "Kultura", 171 numerów Zeszytów Historycznych i ponad 400 książek. W sumie ponad cztery miliony egzemplarzy pism i książek.

Pierwsza publikacja Biblioteki Kultury ukazała się w 1953 roku i był nią "Trans-Atlantyk" Witolda Gombrowicza. Zaraz potem wydano książki George’a Orwella i Czesława Miłosza. A potem kolejne tytuły, które przez PRL-owska cenzurę nie mogły zostać wydane w Polsce. Zgodnie z wolą Jerzego Giedroycia, zgromadzone przez Instytut archiwum pozostało w całości w Maisons-Laffitte. Rok temu dzięki projektowi finansowanemu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakończyła się jego inwentaryzacja. Do unikalnego zbioru wpisanego na listę Pamięci Świata UNESCO wchodzą czasopisma, książki, rękopisy, taśmy, nagrania filmowe, zdjęcia i tysiące wycinków prasowych. W willi pozostała bogata kolekcja pamiątek, muzealiów i dzieł sztuki, między innymi rysunki i obrazy Józefa Czapskiego.

Ostatni numer Kultury został wydany w październiku 2000 roku - miesiąc po śmierci Jerzego Giedroycia. - Nigdy nie uważaliśmy naszego domu za naszą osobistą własność, ale za dom polski - dom Polaków - napisali w pożegnalnym numerze Zofia Herz i Henryk Giedroyć. W nim też opublikowano wiersz Agnieszki Osieckiej. Jego ostatnie dwa wersy zdobią grób Jerzego Giedroycia. "Przywilejem takich jak Pan - jest miejsce w historii i wieczny szacunek / I zazna Pan tego". Jerzy Giedroyć i członkowie jego zespołu spoczywają na cmentarzu w Le Mesnil-le-Roi, nieopodal miejsca gdzie pracowali i mieszkali.

ew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy