Reklama

Reklama

Groźni przestępcy wychodzą na wolność

Biernacki: Nie widzę podstaw do rezygnacji

- Nie widzę podstaw do rezygnacji - powiedział w środę minister sprawiedliwości Marek Biernacki pytany o to, czy w związku z ostatnimi wydarzeniami ws. Mariusza T., złoży dymisję. Według niego nie było sytuacji, która wynikałaby z błędów ministerstwa.

"Mój licznik, jeżeli chodzi o dymisję, bije cały czas jeden. Wyzwanie, z którym się cały czas konsekwentnie zmierzam, to czy ustawa o niebezpiecznych przestępcach będzie konstytucyjna" - mówił Biernacki w TVN24.

Dopytywany, czy nie widzi podstaw, aby zrezygnować z pełnionej funkcji odparł: "Nie, ponieważ to zobowiązanie muszę zrealizować". Jak dodał, musi dojść do posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama

"Akurat teraz też nie było żadnej takiej sytuacji, która wynikałaby z błędów ministerstwa, którym kieruję" - ocenił.

Pedofil i zabójca czterech chłopców, Mariusz T. we wtorek zakończył karę 25 lat więzienia i opuścił zakład karny. Służba więzienna chciała go tam zatrzymać wnioskując o tymczasową izolację (do czasu prawomocnej decyzji sądu ws. ewentualnego uznania go za osobą zagrażającą innym). 

Na dzień przed opuszczeniem przez T. zakładu zawiadomiła prokuraturę, że w jego celi znaleziono materiały o charakterze pornograficznym z udziałem małoletnich. Śledczy nie podzielili tej opinii. W mediach pojawiały się sugestie, że materiały zostały podrzucone.

Sąd pierwszej instancji odroczył do 3 marca termin rozprawy ws. uznania T. za osobę zagrażającą innym i izolowania go. Nie przychylił się do wniosku dyrektora więzienia, by mężczyzna na ten czas pozostał w izolacji. Za kilka dni zasadność tej decyzji zbada sąd apelacyjny.


Dowiedz się więcej na temat: Marek Biernacki | Mariusz T.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy