Reklama

Reklama

Groźni przestępcy wychodzą na wolność

Sprawa Mariusza T. odroczona

Sprawa kasacji seryjnego mordercy Mariusza T. została odroczona. Sąd Najwyższy będzie czekał na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z ustawą zasadniczą ustawy o postępowaniu wobec osób stwarzających zagrożenie.

W Trybunale Konstytucyjnym na rozstrzygnięcie oczekują - połączone do wspólnego rozpoznania - wnioski prezydenta RP, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz dwa pytania prawne sądów odnoszące się do części zapisów ustawy umożliwiającej zastosowanie izolacji wobec tzw. niebezpiecznych przestępców już po odbyciu przez nich kary więzienia. Nie ma jeszcze terminu rozprawy przed TK.

Reklama

Sędzia Antoni Górski poinformował dziennikarzy po zakończeniu niejawnego posiedzenia w sprawie T., że SN "ma wątpliwości co do konstytucyjności" niektórych zapisów tej ustawy. Ponieważ jednak kwestie te już trafiły do TK, SN postanowił nie kierować własnego zapytania do Trybunału, tylko poczekać na rozstrzygnięcie w odniesieniu do wniosków i pytań oczekujących na rozpoznanie przed TK.

SN wyjaśnił, że przede wszystkim chodzi o rozstrzygnięcie konstytucyjności przepisu ustawy mówiącego, że "sąd orzeka o umieszczeniu w ośrodku osoby stwarzającej zagrożenie, jeżeli charakter stwierdzonych zaburzeń psychicznych lub ich nasilenie wskazują, że jest to niezbędne ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat".

- Przepis ten jest podstawą orzeczeń sądów w sprawie T. - zaznaczył sędzia Górski.

Wielu prawników oraz część organizacji pozarządowych uważa, że ustawa o izolacji groźnych przestępców może być niekonstytucyjna i naruszać zasady niedziałania prawa wstecz oraz zakazu podwójnego karania za ten sam czyn. Ministerstwo Sprawiedliwości zapewniało, że przepisy zostały dobrze przygotowane.

Skarga kasacyjna T. trafiła do Izby Cywilnej SN, gdyż postępowania w sprawie uznania osoby za niebezpieczną - zgodnie z ustawą - są prowadzone według procedury cywilnej. Dlatego m.in., zdaniem autorów ustawy, nie można w takich przypadkach mówić o podwójnym karaniu.

Sprawa Mariusza T. - pedofila skazanego w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia - jest głośna w mediach od wielu miesięcy.

Ustawa "o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób" umożliwia dyrektorowi zakładu karnego skierowanie wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie dla innych i zastosowanie wobec niej, już po odbyciu kary więzienia, nadzoru prewencyjnego lub leczenia w ośrodku zamkniętym.

"Miejsce przebywania T. było trzymane w ścisłej tajemnicy"

Wniosek odnoszący się do T. dyrektor rzeszowskiego zakładu karnego wysłał do sądu od razu w dniu wejścia w życie tej ustawy, czyli 22 stycznia 2014 r. T. zakończył odbywanie kary w lutym zeszłego roku. Na wolności mężczyzna miał zapewnioną ochronę; było przy nim cały czas dwóch funkcjonariuszy. Miejsce przebywania T. było trzymane w ścisłej tajemnicy.

Rzeszowski sąd, rozpatrując sprawę T., powołał biegłych: psychiatrów, psychologa i seksuologa, którzy opracowali opinie na jego temat. Według mediów wskazywali oni, że T. ma osobowość nieprawidłową, antysocjalną z zaburzeniami preferencji seksualnej o typie pedofilii sadystycznej. Uznali, że prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu zabronionego jest bardzo wysokie.

W marcu 2014 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał T. za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazał umieścić go w ośrodku w Gostyninie. Pełnomocnik T. złożył apelację, ale Sąd Apelacyjny w Rzeszowie przed rokiem utrzymał postanowienie SO. Orzeczenie SA było prawomocne i wykonalne, dlatego T. po jego ogłoszeniu trafił do ośrodka.

Orzeczenie wydano bezterminowo, ale T. w każdej chwili może złożyć do sądu wniosek o zbadanie, czy izolacja jest nadal konieczna. W przypadku negatywnego dla niego orzeczenia kolejny wniosek będzie mógł złożyć za pół roku.

W końcu lipca zeszłego roku pełnomocnik T. złożył w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie skargę kasacyjną, która trafiła do SN. Pełnomocnik T. wskazywał m.in. na zagadnienia natury proceduralnej. Wcześniej wyjaśniał, że w sprawie nie mógł się odnieść do załączników akt, m.in. do książki zdrowia T. i jego akt osobowych, ponieważ nie zostały mu one dostarczone.

Niezależnie od sprawy dotyczącej izolacji, w piątek ma ruszyć w Płocku proces T., oskarżonego o posiadanie pornografii dziecięcej. Chodzi o zdjęcia i filmy na dyskach komputerowych, które mężczyzna miał posiadać podczas pobytu w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich w latach 2006-2014.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy