Kumoch w "Gościu Wydarzeń" o Przewodowie: Winę za to ponosi oczywiście Rosja, bo to ona bombarduje Ukrainę

Bogdan Rymanowski zapytał szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Jakuba Kumocha, czy ostatnie 48 godzin było jednym z najtrudniejszych okresów w relacjach polsko-ukraińskich.

- Nie poszedłbym tak daleko, żeby mówić, że to było jakieś wielkie napięcie między Warszawą a Kijowem. Nie doszło nawet do żadnej gwałtownej wymiany opinii między prezydentami albo miedzy nami ich doradcami, czy ekipą współpracującą - mówił Jakub Kumoch.

Zapytany o to, że prezydent Ukrainy dwukrotnie powtarzał, że to była rosyjska rakieta, Kumoch powiedział, że prezydent ma informacje od swoich ludzi.

- Rozumiem, że do prezydenta docierają informacje od jego ludzi, od sił zbrojnych, sił odpowiedzialnych za obronę przeciwlotniczą. Rozumiem też pewien niepokój, który wdarł się w tamte szeregi, bo zrozumiano też może opacznie, że ktoś stawia Ukrainie zarzuty - wyjaśnił w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News.

- Nie. Dla nas najważniejsze na samym początku było ustalenie, czy Polska została zaatakowana czy nie. Polska nie została zaatakowana, miał miejsce tragiczny wypadek. Winę za to ponosi oczywiście Rosja, bo to ona bombarduje Ukrainę i to ona tworzy warunki do tego, co się stało - powiedział.
Polsat News
Najlepsze tematy