Reklama

Reklama

Pawlak: Rząd zupełnie nie pasuje do obecnej sytuacji geopolitycznej

- Obecny rząd nie pasuje zupełnie do sytuacji geopolitycznej. Zacietrzewienie w relacjach z Rosją i jeszcze jakieś dziwne wycieczki słowne - i nie tylko - w stosunku do Niemiec, to jakiś zanik instynktu zachowawczego - powiedział były premier i były lider PSL Waldemar Pawlak w rozmowie z Piotrem Witwickim w internetowej dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii.

Były premier i były lider PSL Waldemar Pawlak zapytany o sytuację geopolityczna powiedział w rozmowie z Piotrem Witwickim w internetowej dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii, że postępowanie rządu PiS to "brak instynktu samozachowawczego".

Rządowi PiS "brak instynktu samozachowawczego"

- Warto, by na to spojrzeć w dwóch płaszczyznach, geograficznej i tego, co robi rząd. Geografia usytuowała nas między Niemcami a Rosją. Żebyśmy mogli sobie tutaj poradzić, to powinniśmy mieć umiejętność odpowiedniego zdyskontowania tej lokalizacji - powiedział ludowiec.

- W obecnych realiach, kiedy Polska jest członkiem Unii Europejskiej powinniśmy bardzo pracować ze Wspólnotą, a w szczególności z Niemcami, z którymi Polska ma ponad jedną trzecią handlu zagranicznego, zarówno w eksporcie jak i imporcie. Mamy dużą nadwyżkę w tym handlu i jest to niewątpliwie korzystne dla Polski - powiedział były lider Stronnictwa.

Zobacz więcej: Waldemar Pawlak nie składa broni

Polityk uznał jednak, że rząd Zjednoczonej Prawicy nie pasuje do sytuacji geopolitycznej.

- Wydaje się, że obecny rząd nie pasuje zupełnie do obecnej sytuacji geopolitycznej. Zacietrzewienie w relacjach z Rosją i jeszcze jakieś dziwne wycieczki słowne i nie tylko w stosunku do Niemiec to jakiś zanik instynktu zachowawczego. Powinniśmy dyskutować o polskiej racji stanu, jak ona w tej chwili wygląda - powiedział były premier i były lider PSL.

Reklama

Inflację można zakopać odnawianymi źródłami energii

Waldemar Pawlak został zapytany o przyczyny inflacji. - Źródłami odnawialnymi można zakopać inflację - powiedział były premier.

- Dzisiaj na aukcjach energii odnawialnej maksymalna cena na fotowoltaice jest 320 zł, na wiatrakach maksymalna cena to 250 zł, a cena na towarowej giełdzie energii jest 500 zł. Gdyby rząd nie wygłupiał się z zatrzymywaniem energii odnawialnej, w szczególności na przykład energii wiatrowej, to dzisiaj mielibyśmy energię tańszą - wyjaśnił polityk.

- Tych inwestycji związanych z wiatrakami było inwestycji przygotowanych bardzo dużo - przypomniał.

Zobacz więcej: Powrót Waldemara Pawlaka. Mazowieckie PSL rekomendował innego kandydata

Waldemar Pawlak poruszył także temat rynku gazu. 
- Rząd PiS popełnił jeszcze większą dramatyczną pomyłkę, bo uznał, że gaz będzie tym paliwem przejściowym, który zastąpi węgiel. Ale nie gaz z gazociągu, tylko gaz LNG, który - jak wiadomo - trzeba skroplić, przewieźć przez ocean i potem go rozprężyć. Praw fizyki się nie zmieni - powiedział Pawlak. - No to ten gaz z LNG jest półtora raza droższy niż przesyłany rurociągiem - wyjaśnił polityk.

Jego zdaniem za wysokimi cenami gazu w Polsce stoją błędne decyzje.

- I dzisiaj w Polsce gaz jest droższy dla firm niż w Niemczech. Dochodzimy do tego, że gaz jest droższy przez błędne decyzje. A można było ten gaz zastępować na przykład źródłami ciepła takimi jak pompy ciepła do ogrzewania - powiedział.

"Trzeba się uczyć od Niemców"

Waldemar Pawlak został zapytany, czy tarcza antyinflacyjna pomoże uporać się ze wzrostem cen.

- Technicznie inflację ogranicza się, zmniejszając liczbę pieniądza na rynku, a nie powiększając tę liczbę pieniądza. Tak podchodząc do sprawy, należałoby zadać pytanie, na co zostały przeznaczone te ogromne środki, transfery covidowe. Gdyby to poszło na inwestycje produkcyjne, na produkcję, na wytwarzanie, to nie byłoby tak inflacjotwórcze, jak przetransferowanie tych ogromnych środków na konsumpcję - powiedział Waldemar Pawlak.

Zgodził się z Piotrem Witwickim, że cały świat szedł podobną drogą. - Ale cały świat też w różny sposób te środki aplikował do gospodarki. Bardzo ważne jest też rozróżnienie tego (zastosowanego - red.) sposobu, który buduje perspektywę i przyszłość - powiedział Pawlak.

- Promowanie powstawania miejsc pracy i produkcji lokalnie, zmniejsza koszty dla ludzi, bo nie muszą się tak daleko przemieszczać, poprawia to też tę strukturę gospodarczą - wyjaśnił były premier. - Trzeba się uczyć od Niemców - dodał.

Przypomniał proces tworzenia specjalnych stref ekonomicznych. Zauważył jednak, że zrobienie formuły, że cała Polska jest strefą ekonomiczną jest o tyle niekorzystne, że "premiuje jedynie wielkie aglomeracje, które korzystają z udogodnień".

Jak przyznał, wcześniej strefy ekonomiczne tworzone były tam, gdzie panowało duże bezrobocie. Jego zdaniem inwestorzy krajowi i zagraniczni mogli inwestować tam z korzyścią dla lokalnych społeczności.

Pawlak o nowej monecie: Uhonorowanie "rycerzy Floriana"

Były premier odniósł się do inicjatywy Narodowego Banku Polskiego, który wydał monetą poświęconą Ochotniczym Strażom Pożarnym. Monetę kolekcjonerską "100-lecie powstania Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP" będzie można kupić od 6 grudnia - poinformował Narodowy Bank Polski w piątek.

Moneta o nominale 10 zł wykonana jest ze srebra. Na awersie i rewersie monety "strażackie poświęcenie symbolizuje wizerunek strażaków w akcji gaśniczej" - podał bank.

Ustawa o ochronie granicy. Dlaczego PSL się wstrzymało?

Moneta zostanie wyemitowana w nakładzie do 12 tys. sztuk i będzie można ją nabyć w cenie 150 zł brutto w oddziałach okręgowych NBP i sklepie internetowym NBP Kolekcjoner. Monety i banknoty kolekcjonerskie NBP są sprzedawane w opakowaniu handlowym wraz z certyfikatem - podał bank centralny.

- Zamówiłem tę monetę. Zachęcam wszystkich, to jest dobra inwestycja. To jest inwestycja w srebro. Bo NBP wydał taką monetę na stulecie Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. To jest uhonorowanie tych ludzi, rycerzy Floriana, którzy chronią ludzi w potrzebie, ludzi zagrożonych - powiedział Waldemar Pawlak, który jest prezesem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP.

Brak konkurenta dla Kosiniaka-Kamysza

- Nie widzę takiej osoby, która zagrażałaby Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi - powiedział wcześniej Waldemar Pawlak na antenie Polsat News. Dodał, że prawdziwa walka rozegra się o stanowisko szefa Rady Naczelnej.

W sobotę 4 grudnia odbędzie się kongres PSL, na którym zostanie wybrany prezes Stronnictwa, Rada Naczelna i jej przewodniczący, Główny Sąd Koleżeński oraz Główna Komisja Rewizyjna.

Obecny prezes Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział kongres w maju, mówiąc, że powinien on odbyć się pod koniec roku. Dodał także, że ponownie wystartuje na nim na stanowisko prezesa partii.

Poseł Krzysztof Paszyk (PSL) zapytany o to, czy zgłosił się kontrkandydat obecnego lidera ludowców powiedział, że "nie może wskazać kogoś, kto by dzisiaj w sposób potwierdzony wyraził taką wolę".

Na przewodniczącego Rady Naczelnej partii kandydować będą: wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, wiceprezes PSL Dariusz Klimczak oraz dwaj byli prezesi Stronnictwa Waldemar Pawlak i Jarosław Kalinowski - poinformował Paszyk (PSL).

Reklama

Reklama

Reklama