Reklama

Reklama

Paweł Kukiz: Ten ustrój trzyma mnie w szachu

- Zależy mi, aby kadencja obecnych Sejmu i Senatu trwała do końca - przyznał w internetowej części sobotniego "Gościa Wydarzeń" Paweł Kukiz. Lider Kukiz'15 dodał, że "nie ma ciśnienia", by znaleźć się w parlamencie podczas następnej kadencji i może się to stać, gdy będzie szansa na realizację jego postulatów. Wrócił też do pomysłów zmiany ordynacji wyborczej.

Paweł Kukiz zapytany, którą z ustaw Kukiz'15 Sejm zajmie się w pierwszej kolejności, co wypełniłoby porozumienie z PiS, odpowiedział, że ta o bezprogowym referendum lokalnym. Takie głosowania pozwoliłyby odwołać wójta, burmistrza lub prezydenta miasta co najmniej po trzech latach kadencji.

Jak dodał Kukiz, "dawno załatwiona" powinna być też sprawa statusu osoby najbliższej. - Będę usilnie prosił prezydenta Andrzeja Dudę o powrót do tej idei. Byłoby to podpisanie u notariusza dokumentu między dwoma osobami, że są sobie najbliższe. Gdyby któraś z nich umarła, nie zostawiając testamentu, nie byłoby problemów z dziedziczeniem mienia, a za życia np. kłopotów z odwiedzinami w szpitalu - przekazał w dogrywce "Gościa Wydarzeń" na Interii.

Paweł Kukiz: Nie mam ciśnienia na Sejm

Reklama

Polityk przyznał też, że zależy mu, aby kadencja obecnego parlamentu trwała do końca, czyli 2023 roku. - To od pana zależy, pan trzyma PiS w szachu - zauważył prowadzący Marcin Fijołek, na co Kukiz odparł: - Nie lubię takich podejrzeń, wszedłem do polityki, bo ten ustrój trzyma mnie w szachu.

Lider Kukiz'15 zauważył również, iż obecnie ma więcej do powiedzenia w Sejmie, mając w kole trzech innych posłów, niż gdy pierwszy raz jego ugrupowanie weszło do izby niższej w 2015 roku, mając 42 przedstawicieli.

- Nie mam ciśnienia na Sejm i kolejną kadencję. Jeśli zdecyduję się znów startować, to tylko wtedy, gdy uznam, że będzie szansa na realizację moich postulatów - zapewnił. 

"Partie same z siebie wskazują, kto ma być w Sejmie, a kto nie"

Na pytanie o jego sztandarowy projekt, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Sejmu, odparł: - Jest powtorny opór ze strony każdej partii, 90 proc. posłów mówi że nie zmieni ordynacji partyjnej na obywatelską, bo wtedy nie wejdą do parlamentu, gdyż ludzie ich nie wybiorą - opisał. 

Według Pawła Kukiza, "Polacy nie rozumieją, że możliwość kupowania posłów, 'mejzowania', wynika z ustroju". - Partie same z siebie wskazują, kto ma być w Sejmie, a kto nie - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy