Reklama

Reklama

Jacek Sasin: Czasem trzeba ponosić koszty, aby bronić suwerenności

- Transakcja połączenia Lotosu i Orlenu jest przemyślana i monitorowana pod względem bezpieczeństwa energetycznego. Nie da się udowodnić rosyjskich śladów w akcjonariacie MOL - zapewnił wicepremier Jacek Sasin, komentując zarzuty opozycji dotyczące fuzji dwóch polskich koncernów. W dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii mówił też o sporze wokół Turowa. - Jak KE i TSUE sobie wyobrażają? Że w zimie wyłączymy elektrownię i pozbawimy ludzi pracy, a znaczną część Polski dostępu do prądu i ciepła? - pytał.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek, że wysłała do Polski dwa wezwania do zapłaty kar ws. funkcjonowania kopalni Turów i jak dotąd nie otrzymała pieniędzy. Rzecznik KE Balazs Ujvari przekazał, że jeśli odpowiednie sumy do niej nie trafią, potrąci ich równowartość z funduszy pochodzących z budżetu Unii Europejskiej.

Zdaniem Jacka Sasina, Komisja Europejska chce potrącić kary z funduszy, "których nam nie wypłaca". Ocenił, że unijni urzędnicy "nie mają podstaw", by działać w ten sposób.

- To pokazuje brak racjonalności w KE czy Trybunale Sprawiedliwości UE. Jak oni sobie to wyobrażają? Że w zimie wyłączymy elektrownię w Turowie i pozbawimy nie tylko pracy dziesiątkom tysięcy ludzi, ale i dostępu do prądu oraz ciepła znaczną część Polski? - pytał wicepremier w internetowej części czwartkowego "Gościa Wydarzeń".

Reklama

Sasin zaprasza czeską minister środowiska. "Rząd może wypłacić pewne środki"

Prowadzący Marcin Fijołek przypomniał wówczas, że czeska minister środowiska Anna Hubáčková zadeklarowała w czwartek, że jest gotowa przyjechać do Warszawy "z ostateczną ofertą umowy o Turowie".

- Zapraszamy, ale jednocześnie czeska minister mówi, że chciałaby podtrzymać warunki przedstawione jeszcze przez stary rząd. One są trudne, bo decyzję, czy polska elektrownia działa, oddawałaby w ręce instytucji w Czechach - zauważył Sasin, który jest również ministrem aktywów państwowych.

Jak przypomniał, rząd RP deklarował, że jest "gotów się dogadać", wypłacając przy tym "pewne środki" wyrównujące szkody górnicze, a także opłacić niezbędne inwestycje. 

- Mam wrażenie, że jesteśmy w sytuacji człowieka z pistoletem przystawionym do głowy. Mówi się mu: "Albo się zgodzisz, albo naciśniemy za spust" - uznał wiceszef rządu.

Jacek Sasin: Polska chce dobrze przygotować się do zmian w Izbie Dyscyplinarnej

Na pytanie, czy polskie władze dopuszczają "nowe otwarcie" w relacjach z Czechami wokół Turowa, odparł: - Cały czas proponujemy nowe rozwiązania, natomiast otwieranie frontów nie leży po naszej stronie. 

Sasin przyrównał sytuację związaną z elektrownia do sporu z KE wokół reformy sądownictwa. Według niego, sprawy związane z wymiarem sprawiedliwości w państwach członkowskich są poza kompetencjami Komisji. - Czasami trzeba ponosić koszty, aby bronić suwerenności. Będziemy to robić tam, gdzie leży interes Polski i Polaków - zadeklarował.

Zapytany przez Marcina Fijołka, kiedy Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zlikwidowana lub przekształcona - co deklarują polskie władze - odpowiedział, iż rząd "chce się dobrze do tego przygotować". - Chodzi o to, by przedłożyć rozwiązania dające szansę na porozumienie z KE chociaż w tym obszarze - uściślił.

MOL i Saudi Aramco przejmą część infrastruktury Lotosu. "To nie narusza bezpieczeństwa"

W dogrywce "Gościa Wydarzeń" Jacek Sasin mówił też o konsekwencjach fuzji Orlenu z Lotosem, czyli przejęciu przez koncern MOL części stacji benzynowych Lotosu oraz sprzedaży Saudi Aramco 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej.

- To spełnienie warunków KE, ale nie wyzbyliśmy się w istotny sposób strategicznej infrastruktury. Nadal posiadamy pakiet większościowy pozwalający zarządzać gdańską rafinerią; pozostała ona w polskich rękach - zauważył wicepremier.

Jak dodał, dzięki umowie z Saudyjczykami, Polska "uzyskała dostęp do technologii", a sam dokument gwarantuje Orlenowi współpracę, rozwój oraz większą konkurencyjność. - Transakcja połączenia Lotosu i Orlenu jest przemyślana i monitorowana pod względem bezpieczeństwa energetycznego Polski. Ono nie zostało naruszone - powiedział. 

Wicepremier przypomina: Tusk chciał sprzedać Rosjanom cały Lotos

Marcin Fijołek przypomniał o zarzutach opozycji, iż węgierski MOL w rzeczywistości kontrolowany jest przez Rosjan. Sasin ocenił, że takie twierdzenia "to kompletna kompromitacja opozycji" i gdy je słyszy, może "tylko się uśmiechać". 

- Nie da się udowodnić rosyjskich śladów w akcjonariacie MOL. To obłuda, bo Donald Tusk chciał sprzedać Rosjanom cały Lotos - przypomniał.

Sasin nazwał tę transakcję "wymienną", bo Orlen otrzyma stacje benzynowe na Węgrzech oraz Słowacji, wchodząc tym samym na nowe rynki. - MOL jest konkurentem dla Orlenu w Europie Środkowo-Wschodniej, ale - wzmocniony fuzją - skutecznie sobie z tym poradzi - gwarantował wicepremier.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy