Reklama

Reklama

Coraz trudniej zaangażować młodzież w życie społeczno-polityczne

- Młode osoby chcą się angażować w tematy, które je interesują. W Większości koncertują się na projektach międzynarodowych, gdzie można podyskutować o bieżącej współpracy społeczno-gospodarczej. Nasze wyzwanie (m.in. organizacji pozarządowych – przyp. red.) to pokazać różne drogi rozwoju – mówi Interii Agata Dziubińska-Gawlik, prezes Fundacji Nowy Staw, podczas Ekonomicznego Forum Młodych Liderów w Nowym Sączu.

- Osoby, które przyjeżdżają na Forum Ekonomiczne Młodych Liderów są liderami. Chcą słuchać, dyskutować, pytać i szukać odpowiedzi. Bycie liderem w obecnych czasach to ogromne wyzwanie. I to z wielu powodów - mówi w rozmowie z Interią Dziubińska-Gawlik.

To, co się dzieje w Polsce, w Europie, na poziomie Unii Europejskiej wymaga szerokiego omówienia, wywołuje dyskusję na temat potrzebnych zmian. Czy młodzi chcą zatem brać udział w tym procesie? - Obecnie jest bardzo duży problem zaangażowania młodych w działania społeczne. Wcześniej młodzież chętniej angażowała się w nasze działania. Jest coraz mniejsze zainteresowanie życiem społecznym i politycznym. Dlatego tego typu forum jest niezwykle ważne, by młodzi mogli się wypowiedzieć - podkreśla Dziubińska-Gawlik.

Reklama

Na co dzień młodzież też dostaje szansę na wymianę spostrzeżeń i dyskusję o bieżących sprawach.

- Organizujemy wymiany młodych, m.in. ze Wschodu, z Ukrainy i Białorusi. Kierujemy naszą ofertę do młodzieży z regionu - tłumaczy.

- Zdecydowanie młodzież z Zachodu ma łatwiej. Znacznie też łatwiej ją zaangażować ze względów politycznych. Nie ma tutaj barier tego rodzaju jak na Białorusi czy Ukrainie. Staramy się podejść do sprawy szerzej. Od dwóch lat realizujemy projekt skierowany do młodzieży ze Wschodu, podczas którego prowadziliśmy też kursy jeżyka polskiego. Kierujemy nasze działania na rynek pracy, walczymy z bezrobociem nie tylko osób młodych, ale również starszych czy wykluczonych. To także program ekonomii społecznej. Organizacjom pozarządowym we współczesnych realiach jest trudno funkcjonować, nawet wyłącznie w oparciu o granty. Realizujemy projekty norweskie. Aplikujemy o środki w ramach programu Polska-Ukraina-Białoruś, czy Erasmus+. Źródeł finansowania fundacji jest kilka. Nie opieramy się tylko na środkach krajowych czy Europejskiego Funduszu Społecznego - tłumaczy Dziubińska-Gawlik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy