Reklama

Reklama

31 maja 2017: Fakty dnia

Przesłuchanie byłej minister zdrowia Ewy Kopacz, decyzja Sądu Najwyższego w sprawie m.in. Mariusza Kamińskiego, a także kontrowersyjny pomysł Komisji Europejskiej. Sprawdź, co ważnego w Polsce i na świecie wydarzyło się w środę.

Ewa Kopacz była przesłuchiwana w Prokuraturze Krajowej

Ewa Kopacz potwierdziła po wyjściu z prokuratury, że złożyła zeznania w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dodała, że nie może udzielać szerszych informacji na temat przesłuchania. Dziennikarze pytali ją, czy miała wpływ na decyzje w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

"To prokurator decyduje o ewentualnym przeprowadzeniu sekcji czy ekshumacji. To nie należy do polityka czy lekarza. Nie ja będę oceniać, kto popełnił błąd" - podkreśliła. 

"Od siedmiu lat gra się czymś, co jest wielkim narodowym nieszczęściem, więc nie chcę, by tak było. Gwarantuję, że jak wtedy, kiedy miałam odwagę pojechać do Moskwy, gdy wszyscy inni nie mieli jej, tak będę miała odwagę do ostatniej kropli krwi bić się o to, żeby nie upolityczniać jakiegokolwiek zdarzenia tak tragicznego w Polsce. Będę się o to biła. Będę się biła o dobre swoje imię i będę się biła również o to, aby tragedii politycznych nie wykorzystywać do dzielenia Polaków" - zadeklarowała Kopacz.

Reklama

Czytaj więcej pod tym adresem.

Decyzja Sądu Najwyższego w sprawie aktu łaski m.in. dla Mariusza Kamińskiego

"Stosowanie prezydenckiego prawa łaski przed prawomocnym orzeczeniem jest wkroczeniem w wymiar sprawiedliwości" - ocenił Sąd Najwyższy, uzasadniając odpowiedź na pytanie prawne związane z ułaskawieniem przez prezydenta Andrzeja Dudę m.in. byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

Więcej o decyzji SN przeczytasz tutaj.

Na decyzję Sądu Najwyższego ostro zareagowała Kancelaria Prezydenta. Jej wiceszef Paweł Mucha oświadczył, że "Sąd Najwyższy nie może ingerować w kwestię prerogatyw prezydenta RP".

Krzysztof Łapiński i Paweł Mucha wyjaśnili, na czym polegają ich wątpliwości.

Kontrowersyjny pomysł Komisji Europejskiej


W środowym dokumencie dotyczącym przyszłości eurolandu Komisja Europejska zaproponowała, by rozważyć stworzenie osobnego budżetu dla strefy euro. Wywołujący kontrowersje pomysł jest jeszcze daleki od realizacji, ale jego urzeczywistnienie może być groźne dla interesów Polski.

Więcej o samym pomyśle przeczytasz tutaj.

Warto też zobaczyć...

Agnieszka Waś-Turecka prosto z Brukseli

Dziennikarka Interii, Agnieszka Waś-Turecka przebywa w Brukseli, gdzie w środę rozmawiała z europosłami Jarosławem Kalinowskim i Dariuszem Rosatim.

"Każdej niedzieli polscy katolicy modlą się w kościołach za zdrowie i pomyślność papieża. A potem wychodzi Jarosław Kaczyński, pierwszy katolik PiS i mówi, że tu, na tej polskiej ziemi, pomagać uchodźcom nie będziemy. Przecieram oczy i uszy" - przekonuje w bardzo interesującej rozmowie Kalinowski.

Rozmowę Waś-Tureckiej z Kalinowskim można przeczytać lub obejrzeć po kliknięciu w ten link.

Druga rozmowa Waś-Tureckiej dotyczyła głównie strefy euro.

"Byliśmy krytyczni, bo trudno będzie im sprzedać ten pomysł mówiąc obywatelom: musicie się zrzucić. To im się nie uda. W takim razie środki, które idą na ogólny budżet, będą pomniejszone. Dla krajów spoza strefy, to zła wiadomość. Dla Polski to zła wiadomość, o ile Polska oczywiście nie przystąpi do strefy euro" - powiedział Rosati.

Europoseł Europejskiej Partii Ludowej odniósł się też do kwestii relokacji uchodźców.

"Wzywam rząd PiS, by przestał się zachowywać w sposób niemądry i wypełnił zobowiązanie" - zaapelował.

Rozmowę Waś-Tureckiej z Rosatim można obejrzeć lub przeczytać pod tym adresem. 

Reakcja Rosji w sprawie polskich ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej

Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Maria Zacharowa oświadczyła w środę, że strona rosyjska uważa za "niewłaściwe" zarzuty pod adresem specjalistów rosyjskich badających katastrofę smoleńską. Oceniła, że przekazanie ciał ofiar katastrofy odbyło się w zgodzie z procedurami.

"Szczątki ofiar tragedii smoleńskiej znajdowały się w Rosji przez niewiele dni. Identyfikacją zajmowali się upoważnieni urzędnicy z Polski i krewni tych, którzy zginęli. W wielu wypadkach potrzebna była do tego ekspertyza genetyczna. Rosyjscy specjaliści nie mieli po prostu na nią czasu, w tym również dlatego, że właśnie strona polska nalegała na jak najszybsze przewiezienie ciał do ojczyzny" - powiedziała Zacharowa.

Słowa Zacharowej to odpowiedź na ostatnie polskie ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej. Okazuje się, że szczątki poszczególnych ofiar są pomieszane. Niekiedy w jednej trumnie znajdują się szczątki sześciu różnych osób.

Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy