Reklama

Reklama

29 lutego 2016: Fakty dnia

Przedstawiamy wieczorne podsumowanie najważniejszych wydarzeń dnia w kraju i na świecie.

W wygłoszonym w niedzielę dorocznym orędziu premier Węgier Viktor Orban położył największy nacisk na kryzys uchodźczy. Zapowiedział budowę nowych ogrodzeń na granicach, co "nauczy Brukselę, przemytników ludzi i migrantów, że Węgry są krajem suwerennym".

"Przyszłość Europy zagrożona jest przede wszystkim nie przez tych, którzy chcą tu przyjechać, ale przez tych politycznych, biznesowych i intelektualnych przywódców, którzy starają się przekształcić Europę w opozycji do ludu Europy" - powiedział premier.  

Poinformował, że zlecił już ministerstwom spraw wewnętrznych i obrony przygotowanie się do budowy nowego ogrodzenia, tym razem na granicy z Rumunią. AP przypomina, że Orban ściągnął już na siebie krytykę Unii Europejskiej za postawienie blokujących drogę uchodźcom zasieków w drutu kolczastego na granicach z Serbią i Chorwacją.

Reklama

Węgry będą nadal przeciwstawiać się planom Unii zabiegającej o wprowadzenie systemu kwotowego, zgodnie z którym 100 tys. migrantów zostałoby rozlokowanych we wszystkich krajach unijnych - zapowiedział Orban.  

"Bruksela musi zostać powstrzymana. Nie możemy im pozwolić, by nas zmuszali (...) do przyjmowania gorzkich owoców ich pomylonej polityki imigracyjnej. Nie chcemy i nie będziemy importować przestępstw, terroryzmu, homofobii i antysemityzmu do Węgier" - mówił.

Więcej na ten temat

Kanclerz Angela Merkel oświadczyła w niedzielę wieczorem w wywiadzie dla telewizji ARD, że nie zmieni swojej polityki wobec imigrantów i będzie nadal zabiegała o europejskie rozwiązanie kryzysu; działania na własną rękę krajów UE są jej zdaniem błędem.

"Moim psim obowiązkiem jest doprowadzenie do tego, że Europa znajdzie wspólną drogę" - powiedziała Merkel w godzinnej rozmowie z dziennikarką ARD Anne Will.

Za swoje zadanie uznała "utrzymanie jedności Europy i humanitarne traktowanie imigrantów". Godność każdego człowieka, także każdego uchodźcy, jest nienaruszalna - przypomniała pierwszy artykuł niemieckiej konstytucji.

Moja polityka jest "dobrze przemyślana i logiczna" - zaznaczyła szefowa niemieckiego rządu. Jak dodała, nawet jej krytycy "nie kwestionują tej logiki, lecz nie wierzą jedynie w jej skuteczność". "Chciałabym, żeby jak najwięcej osób w to uwierzyło, gdyż wtedy można będzie przenosić góry" - zauważyła. Merkel powiedziała, że nic nie jest w stanie skłonić jej do zmiany kursu. "Nie mam planu B" - zapewniła.

Więcej na ten temat

Syryjskie siły rządowe odzyskały kontrolę nad strategiczną drogą prowadzącą do miasta Aleppo na północnym zachodzie kraju - poinformowała w poniedziałek telewizja państwowa i Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

"Na południowym wschodzie muhafazy (prowincji) Aleppo wciąż trwają walki między oddziałami rządowymi a bojownikami z dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS)" - precyzuje Obserwatorium.

Siły rządowe polegają na tej jedynej trasie zaopatrzeniowej prowadzącej do Aleppo, ponieważ rebelianci kontrolują główną autostradę do tego miasta, położoną dalej na zachód.

Od soboty w Syrii obowiązuje zawieszenie broni wynegocjowane przez USA i Rosję. Nie obejmuje ono jednak wstrzymania operacji militarnych przeciwko IS czy związanemu z Al-Kaidą Frontowi Al-Nusra.

Więcej na ten temat

Uzbrojony w nóż napastnik zranił w poniedziałek przed wejściem do szkoły podstawowej w południowych Chinach dziesięcioro uczniów, w tym dwoje ciężko, a później popełnił samobójstwo - poinformowały media państwowe.

Napastnik zaatakował sześciu chłopców i cztery dziewczynki przed bramą szkoły podstawowej w mieście Haikou na północnym wybrzeżu wyspy Hajnan - powiadomiła centralna telewizja chińska CCTV na swym mikroblogu.

Dzieci przewieziono do szpitala, obrażenia u dwojga poważniej rannych nie zagrażają życiu - twierdzi telewizja i informuje o wszczęciu przez policję dochodzenia w sprawie napaści.

Więcej na ten temat

Macedońska policja użyła w poniedziałek gazu łzawiącego i granatów hukowych przeciwko kilkuset migrantom, którzy przełamali kordon policyjny po greckiej stronie przejścia w Idomeni, a następnie wyłamali bramę - poinformowała agencja AP.

Około 500 demonstrantów wykrzykiwało "Otworzyć granicę" i obrzucało macedońską policję kamieniami. Nie ma dotychczas informacji o rannych ani zatrzymanych.

Grecko-macedońska granica w poniedziałek została ponownie zamknięta. W nocy do Macedonii wpuszczono około 300 migrantów, a liczba osób, które utknęły po greckiej stronie przejścia, wzrosła do ponad 6 tysięcy.

Więcej na ten temat

Zgodnie z decyzją sądu rozpoczęto w poniedziałek likwidację południowej części miasteczka migrantów pod Calais, zwanego "dżunglą" - poinformowała agencja AFP. Ewakuację rozpoczęto w obecności znacznych sił oddziałów prewencji policji.

Dwa buldożery i pracownicy firmy prywatnej, upoważnionej przez francuskie władze do rozbiórki, biorą udział w likwidacji około dwudziestu prowizorycznych schronień położonych na powietrzni 1000 metrów kwadratowych - pisze AFP.

Na miejsce przyjechało ponad 30 wozów policyjnych i dwie ciężarówki z oddziałami prewencji.

Decyzję lokalnych władz o częściowej likwidacji miasteczka podtrzymał w czwartek sąd administracyjny w Lille. Prefektura zakomunikowała, że nie będzie ewakuacji migrantów przy użyciu siły.

Nakaz ewakuacji, wydany przez prefekturę, został oprotestowany wcześniej przez uchodźców i stowarzyszenia dobroczynne.

Zgromadzenie Narodowe Węgier przyjęło w poniedziałek jednogłośnie uchwałę ustanawiającą rok 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej, w związku z 60. rocznicą Poznańskiego Czerwca i późniejszego o cztery miesiące węgierskiego powstania antykomunistycznego.

Projekt uchwały przedstawili wspólnie przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Laszlo Kover, przewodnicząca Ogólnokrajowego Samorządu Polskiego na Węgrzech Halina Csucs i przewodniczący wszystkich pięciu frakcji partyjnych Zgromadzenia Narodowego, w obecności delegacji polskiego Sejmu z wicemarszałkiem Ryszardem Terleckim na czele.

Analogiczną uchwałę podjął 19 lutego polski Senat, a w piątek przyjął ją przez aklamację Sejm.

Więcej na ten temat

Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszukało dom Andrzeja Biernata pod Łodzią. Sprawa ma związek z podejrzeniem ukrywania przez Biernata majątku.

Centralne Biuro Antykorupcyjne wydało oświadczenie ws. przeszukania domu byłego ministra sportu:

"Andrzej B. stanie przed prokuratorem i usłyszy 6 zarzutów podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Dziś agenci CBA przeszukują jego dom pod Łodzią, przesłuchują ważnych świadków. Wszystkie czynności CBA wykonuje na zlecenie i pod nadzorem prokuratury".

Jak poinformowało w komunikacie CBA, poszukiwane są dodatkowe dowody, dokumenty m.in. wskazujące na posiadanie pieniędzy lub papierów wartościowych, ewentualne rachunki dotyczące wydatków na cenną biżuterię, wakacje, opłaty za remonty mieszkań rodziny, ubezpieczenia samochodu, czy zakupy drogiego wyposażenia. Agenci CBA wykonują również kopie dysków i nośników.

CBA ustaliło w trakcie kontroli, że badane oświadczenia majątkowe złożone przez byłego ministra sportu mogą być nieprawdziwe. Łódzka Delegatura CBA wszczęła dochodzenie w sprawie oświadczeń majątkowych za lata 2010-2014 złożonych przez ministra.

"Zbierając dowody, analizując kompleksowo sprawę, łódzcy agenci CBA ustalili, że Andrzej B. składając oświadczenia majątkowe zaniżał swoje dochody nawet o ponad 85 tys. zł oraz nie ujawniał posiadania wspólnego majątku - samochodu".

Więcej na ten temat

Nie żyje Marian Zagórny. Zwłoki lidera jednego z rolniczych związków zawodowych znaleziono w podwarszawskim hotelu - poinformowało RMF FM. Marian Zagórny zmarł w wieku 56 lat.

Jak podało RMF FM, na ciało mężczyzny w wannie natrafił jego znajomy. Prokuratura zarządziła już sekcję zwłok.

Marian Zagórny był jednym z liderów "Solidarności" Rolników Indywidualnych, m.in. stał na czele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Solidarności RI. Był też współtwórcą i przewodniczącym Związku Zawodowego Rolników "Solidarni".

Więcej na ten temat

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w obecności prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podpisał w poniedziałek akt utworzenia muzeum "żołnierzy wyklętych" i więźniów politycznych PRL w areszcie śledczym na warszawskim Mokotowie. "Musimy tę epokę skończyć" - mówił prezes PiS w związku z nową inicjatywą.

"Zebraliśmy się tutaj dla rozpoczęcia bardzo ważnego dzieła, które ma służyć umacnianiu pamięci, oddaniu czci tym, którzy walczyli za ojczyznę, i które ma jednocześnie służyć kształtowaniu świadomości Polaków, która dzisiaj (...) jest często niepełna, ułomna, bo przez wiele dziesięcioleci historia polskiej walki o wolność po 1945 roku była w niemałej mierze zapomniana, a jeśli była przedstawiana, to w sposób całkowicie nieprawdziwy, opaczny, znaki wartości były przesunięte" - podkreślił Kaczyński w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

Jak powiedział, "ci, którzy walczyli o wolność, byli przedstawiani jako jej wrogowie, przestępcy, bandyci, a, ci, którzy wolność zwalczali, którzy niszczyli, zniewalali polski naród, byli prezentowani jako obrońcy dobra, niekiedy wręcz jako bohaterowie".

Według niego, świadomość "poważnych grup społecznych" pozostaje w tej kwestii niezmieniona. Dlatego - jak podkreślił - należy przekazać prawdę o walce, która "była i pozostaje sensem polskiej historii".

Lech Wałęsa podczas poniedziałkowego spotkania z internautami na portalu Wykop.pl zapewniał, że gdyby donosił, to przyznałby się do błędu. Zadeklarował, że gotów jest "natychmiast" poddać się badaniu na wariografie i odpowiedzieć na pytania dotyczące ewentualnej współpracy.

Były prezydent przez ponad godzinę w poniedziałek odpowiedział na ponad 30 pytań internautów w serwisie społecznościowym Wykop.pl. Lech Wałęsa pytany był m.in. o przeszłość, o teczki, ale też o to, co sądzi na temat planu wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ile zarabia, w co inwestuje, kto mu zrobił dziś śniadanie.

Na pytanie: "czy gdyby faktycznie Pan donosił, przyznałby się Pan do błędu?" Wałęsa odpowiedział: "oczywiście". "Nie gniewajcie się, ja byłem za odważny. Kto by na waszym miejscu wszedł na milicję i przemawiał?" - twierdził. Dodał, że "załatwiał pieniądze ze wszystkich parafii dla strajkujących".

"Kto by to zrobił? Gwiazda? Borusewicz? Walentynowicz? Kto miał tyle odwagi? Byłem za odważny i to mnie tak dzisiaj kosztuje" - podkreślał.

Były prezydent tłumaczył, że "kiedy zauważył, że nie ma szans na zwycięstwo, uznał, że trzeba to jak najszybciej skończyć, bo nas wykończą". "Hamowałem walkę się wydaje, ale tylko dlatego, aby walczyć mądrze. Tylko dzięki otarciu z bezpieką było to potem możliwe. Ale nigdy nie donosiłem. Chciałem ich zrozumieć, dlaczego nie chcą oni wolnego kraju?" - napisał.

Więcej na ten temat

Krakowska Prokuratura Okręgowa potwierdziła w poniedziałek zatrzymanie pięciu osób, w tym dwóch funkcjonariuszy zarządu rzeszowskiego CBŚP. Komunikat w tej sprawie zamieściła na stronie internetowej.

Jak wynika z podanych w komunikacie artykułów kodeksu karnego, postępowanie dotyczy korupcji i prostytucji. Do zatrzymań doszło 27 lutego.

Naczelnikowi zarządu CBŚP w Rzeszowie K.B. przedstawiono zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, oraz przyjęcie takiej korzyści, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Z kolei naczelnikowi jednego z Wydziałów Zarządu CBŚP w Rzeszowie D.Ś. przedstawiono zarzuty  przyjęcia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa i pomocnictwo w czerpaniu korzyści z prostytucji i nakłanianiu lub ułatwianiu prostytucji, oraz żądanie takiej korzyści lub uzależnienie wykonania czynności służbowej od otrzymania takiej korzyści - za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Kolejne osoby podejrzane to A.R. - o handel ludźmi i czerpanie korzyści z prostytucji oraz udzielenie korzyści majątkowej lub obietnicy takiej korzyści osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji.

Więcej na ten temat

W poniedziałek wieczorem prokuratorzy IPN zakończyli przeszukanie w domu wdowy po Wojciechu Jaruzelskim w Warszawie. Z budynku wyniesiono kilka pudeł z dokumentami.

Wcześniej rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak informowała, że po zakończeniu czynności zostanie wydany komunikat.

Media twierdzą, że pion śledczy IPN szukał materiałów dotyczących tajnego informatora Informacji Wojska Polskiego z lat stalinowskich kryptonim "Wolski", którym miał być wtedy Wojciech Jaruzelski (zmarł w 2014 roku).

W 2006 r. media ujawniły dokumenty IPN, z których wynikało, że Jaruzelski, pod pseudonimem "Wolski", współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową.

Dowiedz się więcej na temat: podsumowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje