Reklama

Reklama

Epidemia Eboli

Ebola coraz bliżej. Po Hiszpanii może być Holandia

Przypadek zarażonej ebolą hiszpańskiej pielęgniarki skłonił władze sanitarne Hiszpanii do szeregu przedsięwzięć. Mimo tego podejrzewa się dalsze infekcje.

Władze Madrytu wydały nakaz uśpienia psa należącego do hiszpańskiej pielęgniarki, która zaraziła się podczas pracy ebolą. Jak podkreślano, badania naukowe wyraźnie wskazują na ryzyko, że pies może być nosicielem śmiertelnego wirusa. C Władze Madrytu nie podjęły tej decyzji samodzielnie; wyegzekwowały najpierw orzeczenie sądu, ponieważ rodzina zarażonej ebolą kobiety sprzeciwiała się uśpieniu.

Reklama

44-letnia hiszpańska pielęgniarka jest pierwszą osobą, która zaraziła się ebolą poza kontynentem afrykańskim. Pielęgnowała hiszpańskiego misjonarza, który zmarł na ebolę w szpitalu. Pielęgniarka i jej mąż objęci są kwarantanną.

W madryckiej klinice im. Carlosa III przebywa obecnie pięciu pacjentów z podejrzeniem zakażenia wirusem eboli. Z lekką gorączką na obserwację została skierowana jedna z asystentek pielęgniarskich, donoszą hiszpańskie media. Pod obserwacją jest także hiszpański inżynier, który powrócił z Nigerii, u którego pierwszy test wypadł negatywnie, oraz pielęgniarka z OIOM, u której test był negatywny już dwukrotnie.

Hiszpańskie władze robią wszystko, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa eboli; podkreśla się jednak, że generalnie nie można wykluczyć dalszych infekcji. Sporządzono listy wszystkich osób, z którymi miała kontakt zarażona pielęgniarka. Figuruje na niej 30 osób z personelu medycznego kliniki, z którymi kobieta miała styczność, 22 osoby z jej prywatnego otoczenia oraz pracownicy szpitala na przedmieściach Madrytu Alcorcon, gdzie stwierdzono u pacjentki infekcję. Wszystkie osoby znajdują się pod obserwacją.

Zarażona ebolą pielęgniarka miała już od tygodnia lekką gorączkę, co jednak nie budziło żadnego zaniepokojenia. Stan 44-latki jest stabilny.

Potencjalny pomost dla wirusów

Unia Europejska jest obecnie w trakcie organizowania mostu powietrznego do krajów Afryki Zachodniej: Liberii, Sierra Leone i Gwinei.

Pierwszy samolot transportowy ma w piątek przerzucić z Amsterdamu do Freetown, stolicy Sierra Leone, transport pomocy. W ten sposób następny kraj UE Holandia zostanie wciągnięta do sieci potencjalnych dróg rozprzestrzeniania się infekcji wirusem ebola.

Dalsze trzy miliony euro ma kosztować unijny system ewakuacyjny, przy pomocy którego w przypadkach zagrożenia mają być w przeciągu 48 godzin ewakuowane z Afryki Zachodniej do europejskich klinik osoby należące do międzynarodowej grupy pomocowej.

Od momentu wybuchu epidemii eboli na kontynencie afrykańskim KE wyasygnowała 180 mln euro wsparcia dla krajów dotkniętych epidemią.

Zaniepokojony personel medyczny

W niemieckiej armii trwają także przygotowania do akcji pomocowej. - Przypuszczalnie 20 października w Hamburgu zaczną się szkolenia dla wolontariuszy - poinformował Matthias Frank oficer z biura prasowego Bundeswehry.

Na apel MON o rekrutacji ochotników do akcji pomocowej w Afryce zgłosiło się prawie 3000 żołnierzy i osób cywilnych.

W środę Niemcy obiegła wiadomość, że Bundeswehra nie może zagwarantować szybkiego transportu do Europy uczestników akcji pomocowej, którzy zaraziliby się ebolą, ponieważ nie posiada odpowiedniego sprzętu latającego. Jak poinformował berliński MON, już w ubiegłym tygodniu rozpoczęto próby przebudowy jednego z airbusów, by zainstalować tam 20 izolatek.

Tak jak w całej Europie, także i w RFN obserwuje się z zaniepokojeniem rozwój sytuacji w Hiszpanii. W specjalistycznej klinice we Frankfurcie nad Menem nie dostrzeżono, jak dotąd, potrzeby podwyższenia obowiązujących tam standardów ostrożności.

We frankfurckiej klinice przebywa aktualnie pacjent chory na ebolę - lekarz z Ugandy, który zaraził się w Sierra Leone.

Pojedyncze przypadki

Zdaniem jednego z czołowych ekspertów, infekcja hiszpańskiej pielęgniarki nie pociągnie za sobą epidemii. - Takiego przypadku można się było spodziewać - powiedział Peter Piot z londyńskiej School of Hygiene and Tropical Medicine w trakcie telekonferencji ze Światową organizacją zdrowia (WHO) w Genewie.

Jak podaje WHO, w krajach Afryki zachodniej na gorączkę krwotoczną zmarło już ponad 3400 osób. Codziennie nadchodzą nowe informacje o infekcjach i zgonach. W USA przed tygodniem stwierdzono ebolę u jednego mężczyzny z Teksasu. Był to pierwszy zdiagnozowany przypadek eboli poza kontynentem afrykańskim. Dzisiaj po południu mężczyzna zmarł.

dpa, rtr, kna/ Małgorzata Matzke/ Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje