Reklama

Reklama

​Maria Teresa Kiszczak chciała za dokumenty męża 90 tys. zł

Wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać IPN dokumenty przechowywane przez jej męża za 90 tys. zł - podała w środę rzeczniczka Instytutu Agnieszka Sopińska-Jaremczak. Zaprzeczyła twierdzeniu wdowy po generale, jakoby IPN miało za dokumenty proponować pieniądze.

Wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać IPN dokumenty przechowywane przez jej męża za 90 tys. zł - podała w środę rzeczniczka Instytutu Agnieszka Sopińska-Jaremczak. Zaprzeczyła twierdzeniu wdowy po generale, jakoby IPN miało za dokumenty proponować pieniądze.

Maria Teresa Kiszczak zasugerowała dziś w rozmowie z dziennikarzem RMF FM, że przynosząc dokumenty do IPN-u nie miała na celu ich sprzedaży. "Sami panowie mnie zapytali o warunki finansowe" - powiedziała.

Rzeczniczka IPN w oświadczeniu - wydanym w związku z medialnymi wypowiedziami wdowy po Kiszczaku - poinformowała, że na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do Instytutu z ofertą, prośbą o spotkanie z prezesem IPN. Dodała, że asystent szefa Instytutu proponował, że on się z nią spotka, ale odmówiła.

Reklama

Maria Teresa Kiszczak jest wdową po komunistycznym generale Czesławie Kiszczaku, który zmarł w listopadzie ubiegłego roku. Na spotkaniu z przedstawicielami IPN kobieta twierdziła, że to właśnie jej mąż, przed śmiercią, powiedział jej, by w przypadku kłopotów finansowych zgłosiła się do IPN.

Wdowa po generale, z wykształcenia jest magistrem ekonomii. Pracowała jako nauczyciel w średnich szkołach zawodowych. W 1985 obroniła pracę doktorską pod tytułem "Instytucjonalne uwarunkowania samokształcenia nauczycieli przedmiotów ekonomicznych". W 2006 roku wykładała marketing w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów w Bielsku-Białej.

O tym, że do IPN zgłosiła się z dokumentami wdowa po gen. Kiszczaku, Instytut poinformował we wtorek.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy