Reklama

Reklama

Włochy: Najgorsza susza od 70 lat. Wysycha rzeka Pad

Rzeka Pad jest główną arterią, która przecina Włochy. Wije się od Alp po Adriatyk. Pad jest zasilany przez zimowy śnieg w Alpach i obfite opady deszczu na wiosnę, które często prowadzą do niszczycielskich powodzi. "W tym roku sytuacja wygląda jednak inaczej" -zaznacza CNN. - Mamy największy kryzys hydrologiczny od 70 lat - oznajmił premier Włoch.

Niezwykle sucha zima w 2022 roku doprowadziła do tego, że topniejącego śniegu było mało, a wiosenne deszcze występowały sporadycznie. Doprowadziło to do najgorszej suszy w północnych regionach Włoch od ponad 70 lat. W rezultacie, według Europejskiej Agencji Kosmicznej, rzeka Pad osiąga rekordowo niski poziom wody.

"A to jest duży problem dla milionów ludzi, którzy utrzymują się z Pad" - poinformował CNN. 

Wzdłuż rzeki na przestrzeni lat wyrosły miasta, rozwinął się przemysł, który wykorzystuje wodę do elektrowni wodnych, transportu i nawadniania. Na niektórych odcinkach rzeki Pad zakłady przetwórcze zamieniają błotnistą rzekę w wodę pitną.

Reklama

Rosnące zasolenie Morza Adriatyckiego zaczęło zmieniać wodę w truciznę dla upraw. Najnowsze pobrane próbki wskazują, że słona woda znajduje się ponad 20 km w głąb lądu. Opadający poziom wody sprawia, że ta granica przesuwa się jeszcze dalej.

Massimiliano Fazzini, szef Departamentu Ryzyka Klimatycznego Włoskiego Towarzystwa Geologii Środowiskowej powiedział, że w bieżącym roku hydrologicznym, który rozpoczął się 1 grudnia, w dorzeczu Padu, na niektórych obszarach, występuje deficyt wody sięgający 45-70 proc. 

Do tego dokładają się również wysokie temperatury.

Włochy mierzą się z kryzysem hydrologicznym

"Jeśli nie będzie padać - co się nie zapowiada - sytuacja będzie się tylko pogarszać" - poinformował CNN. 

W związku z upałami trudna sytuacja hydrologiczna panuje w wielu rejonach kraju. W Mediolanie burmistrz nakazał wyłączyć wszystkie ozdobne fontanny i zabronił mycia prywatnych pojazdów oraz podlewania ogrodów i trawników.

W małym miasteczku Castenaso, niedaleko Bolonii, fryzjerom ma zabraniać się dwukrotnego mycia włosów klientom, aby oszczędzać wodę.

Tymczasem fala upałów ogarnęła od maja znaczną część południowych Włoch. Z powodu dochodzących do 40 st. C. upałów władze ogłosiły najwyższy stopień alarmu, który będzie obowiązywał w 22 miastach

Region śródziemnomorski i kryzys żywnościowy

"Naukowcy nazywają region Morza Śródziemnego gorącym punktem kryzysu klimatycznego" - napisał CNN. 

Do połowy stulecia temperatury mają wzrosnąć od 20 do 50 proc., a susze będą coraz częstsze, nawet jeśli świat zmniejszy emisję gazów cieplarnianych

Jeśli emisja będzie utrzymywać się na bardzo wysokim poziomie, susze i pożary staną się na tyle poważne, że utrzymanie rolnictwa we Włoszech będzie wyjątkowo trudne. 

"Włochy są eksporterem żywności, dostarczają towary takie jak pszenica do wielu krajów rozwijających się. Tutejsza susza tylko pogłębia kryzys żywnościowy, który jest dotkliwie odczuwany w biedniejszych częściach świata" - napisał CNN. 

W związku z suszą premier Włoch Mario Draghi zapowiedział przygotowanie planu kryzysowego. - Mamy największy kryzys hydrologiczny od 70 lat - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy