Reklama

Reklama

​Rzeka Barycz poważnie zanieczyszczona. Wciąż nie znaleziono przyczyny

Ciemnobrązowy, miejscami wręcz czarny kolor i nieprzyjemny zapach - tak od przeszło tygodnia wygląda rzeka Barycz. W rzece padają ryby, mieszkańcy donoszą, że ta sama sytuacja dotyczy także żab i szczurów - skarży się w rozmowie z TVN24 burmistrz Milicza. Wciąż nie ma jednak odpowiedzi - co jest przyczyną.

Barycz to rzeka w zachodniej Polsce, zasilająca popularne Stawy Milickie i płynąca przez Park Krajobrazowy Dolina Baryczy. Jak czytamy m.in. w TVN24.pl, zanieczyszczenie zauważono 1 lipca.

Reklama

Nad rzeką unosił się nieprzyjemny zapach, a pieniąca się woda zabarwiła się na ciemne kolory. Na powierzchni szybko zaczęły pojawiać się śnięte ryby.

O sprawie powiadomiono Wody Polskie i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu - czytamy. Od tygodnia jednak nie ma przełomu w sprawie, a zanieczyszczona rzeka zabija coraz więcej ryb. Lokalne władze alarmują, że doszło do ekologicznej katastrofy.

60 kilometrów zanieczyszczenia

Zanieczyszczenie dotyczy ogromnego obszaru. Rozciąga się ono na ok. 60 kilometrach rzeki - od miejscowości Raczyce do Jazu Bolko w pobliżu miejscowości Nowe Grodzisko (woj. dolnośląskie).

Jak jednak wynika ze wstępnych ustaleń, to nie na terenie Dolnego Śląska doszło do skażenia. Źródłem mają być okolice Odolanowa w Wielkopolsce - ustalili inspektorzy z WIOŚ, cytowani przez stację.

Pojawił się jednak spory problem z badaniami - dopiero burmistrz Milicza zlecił pobranie próbek na własną rękę - czytamy.

Okazuje się, że woda została skażona odchodami. Liczba bakterii E. coli i paciorkowców kałowych znacznie przekracza normy. Nie wiadomo, czy są to odchody ludzkie czy zwierzęce, ich toksyczność jest jednak ogromna. Wciąż nie ma jednak odpowiedzi, gdzie szukać winnego. 

Sprawie przyjrzą się jednak śledczy. Do Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim wpłynęło zawiadomienie - informuje na Twitterze Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu. 

Lokalni włodarze uskarżają się jednak na brak reakcji ze strony Wód Polskich i apelują do mieszkańców i turystów, by nie pojawiali się na tym obszarze. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje