Reklama

Reklama

Kryzys klimatyczny. Dramatyczny apel naukowców z całego świata

Niespełna cztery tygodnie przed szczytem klimatycznym w Madrycie 11 tysięcy naukowców ostrzega przed brakiem zmian w polityce klimatycznej. Inaczej ludzkości grozi "nieopisane cierpienie".

Jeżeli ludzkość nie zacznie poważnie przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, grozi jej "nieopisane cierpienie" - ostrzega 11 tys. naukowców z całego świata. Mimo wszystkich przestróg i wezwań w ostatnich czterech dziesięcioleciach, globalne ocieplenie przybiera na sile w alarmującym tempie - piszą naukowcy we wspólnym apelu opublikowanym na łamach pisma "BioScience".

Niespełna cztery tygodnie przed kolejnym szczytem klimatycznym ONZ badacze ze 153 krajów stwierdzają bez ogródek: "Z danych, jakimi dysponujemy, jasno wynika, że czeka nas klimatyczny stan wyjątkowy". Wskazują przy tym, że chociaż mnożą się alarmujące sygnały, wszystko toczy się na ogół tak jak dotąd.

Reklama

Do sygnatariuszy apelu należy 871 naukowców z niemieckich uniwersytetów i instytutów badawczych.

Cele za mało ambitne

Naukowcy proponują szereg rozwiązań w walce z globalnym ociepleniem. Między innymi trzeba zachować lasy jako magazyny CO2, ludzkość powinna w dalekim stopniu przejść na wegetarianizm i musi zostać zatrzymany gwałtowny przyrost liczby ludności na naszym globie.

Według autorów innego, opublikowanego także w tych dniach artykułu amerykańskiej organizacji pozarządowej Universal Ecological Fund, cele wyznaczone w paryskim porozumieniu klimatycznym nie są wystarczająco ambitne.

Trzy czwarte ze 184 państw, które  ratyfikowały porozumienie, robi za mało, by przyczynić się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Tylko 28 państw Unii Europejskiej i siedem innych krajów jest na dobrej drodze, by osiągnąć cel, jakim jest ograniczenie emisji gazów do 2030 r. co najmniej o 40 proc.

Cztery państwa największymi emitentami CO2

Krytyczna ocena celów klimatycznych wyznaczonych sobie przez światową społeczność, nie jest nowa. Co pięć lat ustalenia porozumienia paryskiego mają być zaostrzone. W przyszłym roku mają zostać przedłożone nowe plany.

W centrum zainteresowania autorów raportu Universal Ecological Fund znajdują się cztery państwa: Chiny, Indie, Rosja i Stany Zjednoczone. Czwórka ta odpowiada za ponad połowę gazów cieplarnianych na świecie. Chiny i Indie zadeklarowały jak dotąd tylko, że będą dążyły do tego, by wzrost emisji gazów cieplarnianych był wolniejszy niż wzrost ich gospodarek. Rosja nie przedłożyła żadnych planów, a USA wycofują się z paryskiego porozumienia klimatycznego.

(DPA,ARD/stas)

Redakcja Polska "Deutsche Welle"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje