Reklama

Reklama

Andrzej Duda na COP27: Nie bądźmy hipokrytami klimatycznymi

- Nie bądźmy hipokrytami klimatycznymi. Łatwo jest bowiem liderom bogatej Północy chwalić się swoimi osiągnięciami. Świat ma jednak prawo zapytać, dokąd przenieśliśmy naszą produkcję. Bo jeśli przenieśliśmy ją do państw pozaeuropejskich, to nie powinniśmy zapominać, że nasza odpowiedzialność nie znika. Sami bowiem mówimy, że klimat jest jeden - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji ONZ w sprawie zmian klimatu COP27 w Egipcie.

Prezydent Andrzej Duda od niedzieli przebywa w Egipcie, gdzie bierze udział w szczycie klimatycznym ONZ (COP27). Polski przywódca wygłosił we wtorek przemówienie podczas sesji plenarnej Konferencji COP27. 

Andrzej Duda: Nie bądźmy klimatycznymi hipokrytami

Prezydent podkreślił, ze Polska w ciągu ostatnich lat przede wszystkim osiągnęła cele emisji redukcji gazów cieplarnianych i CO2, a jednocześnie pracuje nad odbudową odnawialnych źródeł energii, jak też realizuje program nuklearny.

- Mimo wyzwań wynikających z charakterystyki naszej energetyki i przemysłu Polska stanowi przykład kraju idącego ścieżką zrównoważonego rozwoju, znacząco redukującego emisje, przy jednoczesnym wzroście PKB - mówił prezydent.

Reklama

Dodał, że Polska i UE są na ścieżce do osiągnięcia celów Konwencji klimatycznej i Porozumienia Paryskiego.

- Pamiętajmy, że to transformacja jest dla człowieka, a nie człowiek dla transformacji. Mówię to w imieniu milionów swoich współobywateli, którzy nadchodzącej zimy nie zapytają nas, ile naszych ambitnych celów klimatycznych osiągnęliśmy. Zapytają nas, dlaczego surowce energetyczne są tak drogie i dlaczego poziom ich życia drastycznie spadł. Transformacja, która stawia w centrum przemian człowieka musi być racjonalna kosztowo i służyć bezpieczeństwu energetycznemu - mówił prezydent.

Dodał, że konieczne jest konsekwentne realizowanie przyjętych na COP24 Katowice "Rulebook" oraz "Deklaracji Solidarnej i Sprawiedliwej Transformacji".

- Nie bądźmy przy tym klimatycznymi hipokrytami. Łatwo jest bowiem liderom bogatej Północy chwalić się swoimi osiągnięciami. Świat ma jednak prawo zapytać, dokąd przenieśliśmy naszą produkcję. Bo jeśli przenieśliśmy ją do państw pozaeuropejskich, to nie powinniśmy zapominać, że nasza odpowiedzialność nie znika. Sami bowiem mówimy, że klimat jest jeden.

Andrzej Duda: Potrzeba nam solidarności i globalnego działania

Prezydent podkreślił, że dziś transformacja jest znacznie utrudniona m.in. w efekcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

 - Konsekwencją rosyjskiej agresji są kryzysy i ogromne koszty, grożące opóźnieniem w transformacji klimatycznej i w osiągnięciu zamierzonych celów. Spowodowała ona także dodatkowe emisje, przekraczające te generowane w ciągu roku przez niejeden rozwijający się kraj - dodał. 

Polityk powiedział, że konieczna jest stanowcza reakcja i zadbanie o naszych współobywateli, o indywidualnych odbiorców energii. 

- Musimy zabiegać o to, by rosyjska agresja została jak najszybciej trwale odparta poprzez zwiększanie wsparcia Ukrainy, presji na Rosję i wysiłków na rzecz uniezależnienia się od pochodzących z niej paliw kopalnych - wyjaśnił.

- Potrzeba nam dziś, jak nigdy wcześniej, solidarności i wspólnego, globalnego działania. Wypracowywania innowacyjnych rozwiązań, które zapewnią bezpieczeństwo energetyczne i ochronę klimatu. Które dzięki badaniom i rozwojowi spowodują skok technologiczny w kierunku niskoemisyjnej transformacji - podsumował prezydent. 

Konferencja ONZ w sprawie zmian klimatu COP27

Delegaci z blisko 200 krajów przybyli w niedzielę do Szarm el-Szejk w Egipcie na 27. konferencję ONZ w sprawie zmian klimatu COP27, gdzie będą dyskutować m.in. o rekompensatach szkód związanych z globalnym ociepleniem dla biedniejszych krajów. Ten kontrowersyjny temat został umieszczony w porządku obrad po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia rozmów klimatycznych dekady temu.

Światowe rządy mają nadzieję utrzymać cel uniknięcia najgorszych skutków globalnego ocieplenia, nawet w czasie wysypu innych kryzysów - od wojny w Europie po gwałtownie rosnącą inflację, które skupiają na sobie międzynarodową uwagę.

Najnowszy raport ONZ dotyczący zmian klimatu wykazał, że globalne emisje zanieczyszczeń wzrosną o 10,6 proc. do 2030 roku w stosunku do ich poziomu z 2010 roku. Naukowcy uważają, że emisje te powinny spaść o 43 proc. do 2030 roku, aby możliwe było ograniczenie wzrostu światowych temperatur do 1,5 st. Celsjusza powyżej średniej sprzed nadejścia epoki przemysłowej. Po przekroczeniu tej granicy wzrostu temperatur zmiana klimatu wymknie się spod kontroli - ocenili badacze.

Wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone i państwa UE, wzywa do zwiększenia dostaw paliw kopalnych, aby pomóc w spadku cen konsumenckich energii. Jak zauważył Reuters, dążenie to może spowodować opóźnienia w światowych przemianach na rzecz czystszej energii. Delegaci na COP27 stoją ponadto w obliczu trudności związanych ze zbieraniem gotówki - podała agencja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy