Reklama

Reklama

Za wetem Walonii ws. CETA stoi intratny handel bronią?

Premier Walonii Paul Magnette znalazł się w ogniu krytyki w związku z zawetowaniem umowy CETA. Politykowi wytyka się niejasny stosunek do handlu bronią z Arabią Saudyjską – pisze magazyn "Politico".

Laurens Cerulus i Christian Oliver przyglądają się na łamach “Politico" sytuacji wetującej CETA Walonii, której premier Paul Magnette "wyrósł na socjalistycznego bohatera, zmagającego się z intensywnym naciskiem ze strony państw Unii Europejskiej", nie zgadzając się na układ handlowy z Kanadą.

Najgłośniejsze głosy krytyki pod adresem Magnette dochodzą z innego belgijskiego regionu - Flandrii, która odpowiada za 90 procent belgijskiego eksportu do Kanady. Jak pisze "Politico", weto sąsiedniej Walonii wywołało u Flandryjczyków "wściekłość". Z tego powodu przeciwko Magnette wytoczono najcięższe działa.

Reklama

"Socjaliści wolą sprzedawać broń do Arabii Saudyjskiej niż jabłka i gruszki do Kanady" - oświadczył premier Flandrii Geert Bourgeois.

Jego słowa mają związek z faktem, że waloński rząd posiada 100 procent akcji firmy FN Herstal, jednego z największych na świecie producentów broni i dostarczyciela uzbrojenia dla amerykańskiej piechoty. Jak pisze "Politico", zarysowuje się tutaj konflikt interesów, ponieważ Walonia odpowiedzialna jest za wydawanie licencji na eksport broni na Bliski Wschód i - jak czytamy - czyni to szerokim gestem. Dzięki temu podratowana jest pozostająca w kryzysie walońska gospodarka.

Jednak sprzedaż broni na pogrążony w konflikcie Bliski Wschód, a wcześniej libijskiemu dyktatorowi Kadafiemu, wywołuje moralny sprzeciw. Zwłaszcza, że sprawy eksportu broni waloński rząd załatwia za "zamkniętymi drzwiami".

Tutaj wracamy do osoby Magnette'a, który - przy jednoczesnym krytykowani i blokowaniu CETA - w pozytywnych słowach wypowiada się o handlu bronią z Arabią Saudyjską.   

Co więcej, w 2014 roku waloński parlament zaaprobował umowę na sprzedaż broni do Kanady za zawrotne 3,2 miliarda euro. Miała być ona montowana w kanadyjskich fabrykach na pojazdach, które - już uzbrojone - miały zostać sprzedane do Arabii Saudyjskiej. O tym, że zamontowana na pojazdach broń ma ostatecznie trafić na Bliski Wschód, waloński rząd jednak milczał i nie chciał nawet komentować sprawy.

W przypadku zawarcia CETA tego typu umowy musiałyby być jawne. Czy to jest przyczyna oporu Magnette'a przed zawarciem układu z Kanadą? - pyta "Politico".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy