Reklama

Reklama

Brytyjskie media: Ton listu May kompromisowy, acz stanowczy

Czwartkowe wydania brytyjskiej prasy chwalą ton listu premier Theresy May rozpoczynającego proces wyjścia z Unii Europejskiej, podkreślając, że był on kompromisowy, acz stanowczy. Gazety odnotowały jednak także negatywną reakcję wielu europejskich liderów.

Konserwatywny dziennik "The Telegraph" zamieścił na pierwszej stronie skróconą wersję listu szefowej rządu do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, wybijając kluczowe sformułowanie uruchamiające procedurę Brexitu.

Reklama

"Wspaniały moment" - podkreśliła gazeta w tytułowym cytacie. Zwróciła jednak uwagę na sformułowane przez May ostrzeżenie o możliwości wycofania się ze współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwa i zwalczania terroryzmu.

Dziennikarze "Telegrapha" w swoim komentarzu analizują krytyczną reakcję Brukseli. "Można zrozumieć (złość) Unii Europejskiej i jej liderów, bo dla nich Brexit jest dotkliwym ciosem. UE może to przetrwać i nie jest w niczyim interesie, aby doszło do nieopanowanego rozpadu Wspólnoty, ale nie ma wątpliwości, że brytyjskie wyjście może zachęcić inne kraje do pomyślenia o przyszłości ich członkostwa" - piszą.

"The Times" także skupił się na słowach May o możliwym przerwaniu współpracy w zakresie zwalczania terroryzmu. Przedstawiając swoją opinię, redakcja oceniła, że list i wystąpienie premier było pisane "żelazem i aksamitem".

Dziennik nazwał list "obiecującym startem" i przypomniał, że "w ciągu pierwszych miesięcy swojego urzędowania May zbyt często używała nadmiernie antagonizującej retoryki". "Jej list jednak taki nie był" - chwaliła gazeta. Jednak jej zdaniem wkrótce "rozmowy znacznie się zaostrzą". Szefowa rządu przedstawiła obszary, w których to rząd w Londynie może stawiać warunki, np. właśnie w kwestiach dotyczących współpracy w zakresie bezpieczeństwa.

"Pieniądze albo życie" - napisał z kolei na pierwszej stronie tabloid "The Sun", donosząc o "Brexitowej groźbie pod adresem Unii Europejskiej". Gazeta zwróciła uwagę, że w środowym liście May ostrzegła, że brak porozumienia w sprawie handlu może spowodować, że Wielka Brytania wycofa się ze współpracy dotyczącej bezpieczeństwa i terroryzmu.

"Wściekli unijni liderzy oskarżyli Theresę May o próbę zastraszenia ich kwestią koordynacji działań antyterrorystycznych. Downing Street podkreślało jednak, że premier tylko +stwierdziła fakty+, bo bez nowego porozumienia nie będzie dalszej współpracy pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską" - napisała gazeta.

W komentarzu redakcyjnym gazeta oceniła, że list May do Tuska był "utrzymany w idealnym tonie: uspokajający i szczodry, ale z dyskretną groźbą".

"Zadaniem dla May jest bycie tak nieustępliwą, jeśli będzie trzeba, jak niemiecka kanclerz i dokładnie dlatego premier byłaby szalona, gdyby nie użyła naszych niezrównanych służb bezpieczeństwa jako karty w negocjacjach. Niektórzy mogą być zniesmaczeni próbą połączenia umowy o wolnym handlu z dalszą współpracą naszych szpiegów z odpowiednikami na kontynencie, ale Bruksela nie wahałaby się ani chwili, gdyby to ona miała taki argument" - napisali dziennikarze.

Z kolei eurosceptyczny tabloid "Daily Mail" opublikował na pierwszej stronie czwartkowego wydania zdjęcie byłego lidera Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigela Farage'a z tytułem "Na zdrowie, za wielką brytyjską przyszłość!". Dodał, że "Unia Europejska już uskarża się na +szantaż+ Theresy dotyczący bezpieczeństwa".

"To pierwszy dzień wielkiego brexitowego pokera i Unia Europejska reaguje zgodnie z przygnębiającą przewidywalnością. W liście informującym Brukselę o naszej decyzji o wyjściu, Theresa May zaprezentowała rozsądny i rozjemczy ton (...), ale jej prośba o wzajemne zrozumienie i szacunek spotkała się z zalewem dziecinnego patosu, napinaniem mięśni i kaprysów z drugiej strony kanału (La Manche)" - oceniła gazeta. 

"Oni potrzebują nas bardziej niż my ich" - uważa.W środę list May rozpoczął dwuletni okres negocjacji w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, do którego powinno dojść najpóźniej 29 marca 2019 roku.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy