Reklama

Reklama

Theresa May atakuje szkockich nacjonalistów

Theresa May oskarżyła Szkocką Partię Narodową o lekceważenie interesów obywateli. Podczas konferencji szkockiego odłamu Konserwatystów w Glasgow brytyjska premier powtórzyła, że pragnie zachowania jedności Zjednoczonego Królestwa. Pierwsza minister Szkocji sygnalizuje, że decyzja o Brexicie może skłonić euroentuzjastycznych Szkotów do rozpisania drugiego referendum niepodległościowego.

W Glasgow Theresa May apelowała o jedność i podkreślała, że Szkotów, Walijczyków, Anglików i Irlandczyków z Północy łączą poglądy, interesy gospodarcze i polityczne oraz wartości. Oskarżyła rządzącą krajem SNP o przedkładanie niepodległości ponad codzienne zmartwienia obywateli. 

Reklama

"Polityka to nie gra, a rząd nie jest platformą do ścigania konstytucyjnych obsesji. Służy do podejmowania poważnych decyzji, mających poprawić ludzkie życie. Wąski nacjonalizm skupiający się na niepodległości za wszelką cenę to lekceważenie Szkocji" - mówiła premier. 

Theresa May podała przykład szkolnictwa, którego poziom - według oficjalnych danych - obniżył się pod rządami SNP. Szefowa nacjonalistów, Nicola Sturgeon, mówi, że twardy Brextit, za jakim opowiada się Theresa May, nie jest w interesie Szkocji, która zdecydowanie zagłosowała za pozostaniem we Wspólnocie.

17. marca w Aberdeen odbędzie się coroczna konferencja Szkockiej Partii Narodowej. Zdaniem komentatorów możliwe jest, że Sturgeon wykorzysta tę okazję, by ogłosić, że SNP domaga się drugiego referendum ws. niepodległości. Poprzednie odbyło się jesienią 2014 roku. 55 proc. Szkotów opowiedziało się wtedy za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie.

Dowiedz się więcej na temat: brexit

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje