Reklama

Reklama

Pat ws. brexitu. Zaskakująca deklaracja ministra finansów

Brytyjski minister finansów Sajid Javid oświadczył w piątek, że w przypadku braku zgody parlamentu na przedterminowe wybory rządzący konserwatyści będą składać o nie wniosek "jeszcze raz i jeszcze raz".

Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział w czwartek, że zaproponuje, by przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbyły się w czwartek 12 grudnia.

Reklama

"Głosowanie nad (wnioskiem) o wybory parlamentarne przeprowadzimy w poniedziałek" - potwierdził minister w radiu LBC.

"Jeśli (opozycyjna) Partia Pracy nie poprze wniosku w tym głosowaniu, będziemy ponownie wnosić o (przedterminowe) wybory parlamentarne i przeprowadzać głosowanie jeszcze raz i jeszcze raz" - mówił Javid.

Zgoda parlamentu na przedterminowe wybory to warunek postawiony przez Johnsona, od którego spełnienia uzależnił on pozostawienie posłom więcej czasu na obradowanie nad rządowym projektem ustawy o porozumieniu w sprawie wystąpienia z UE.

We wtorek wieczorem posłowie poparli w pierwszym głosowaniu nowy projekt porozumienia w sprawie brexitu, ale nie zgodzili się na forsowaną przez rząd szybką ścieżkę legislacyjną. Oznacza to, że nie ma szans na ratyfikację porozumienia z UE przed 31 października, czyli dotychczas obowiązującym terminem brexitu.

Obecna kadencja Izby Gmin kończy się w 2022 r. Zgodnie z ustawą z 2011 r. wprowadzającą stałą długość kadencji, parlament może zostać wcześniej rozwiązany, ale muszą się na to zgodzić dwie trzecie posłów. Johnson już dwukrotnie złożył taki wniosek, ale za każdym razem był on odrzucany przez opozycję.

Również teraz nie ma pewności, że ugrupowania opozycyjne - szczególnie Partia Pracy - go poprą. Teoretycznie Johnson może ominąć ustawę o stałej długości kadencji, ale wszystkie sposoby na to niosą za sobą dla niego polityczne ryzyko. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy