Reklama

Reklama

Lider Partii Pracy odwiedził polski ośrodek w Londynie

Lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odwiedził w środę Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny (POSK) w Londynie, który w niedzielę padł ofiarą wandalizmu ze względów etnicznych. "Jesteśmy zszokowani i zbulwersowani" - podkreślił. Po budynku POSK Corbyna i jego zastępcę, Toma Watsona, oprowadzili dyrektor ośrodka Joanna Młudzińska i polski ambasador w Londynie, Witold Sobków.

Wizyta polityków Partii Pracy była związana z powtarzającymi się doniesieniami i raportami policyjnymi o przestępstwach na tle nienawiści narodowościowej pod adresem Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii w pierwszych dniach po referendum ws. członkostwa w Unii Europejskiej. W niedzielę policja rozpoczęła śledztwo dotyczące wandalizmu i przestępstwa na tle nienawiści rasowej po tym, jak drzwi wejściowe do POSK zostały zamalowane obraźliwym graffiti.   

"To złe i chcieliśmy pojawić się tutaj, aby pokazać solidarność z centrum i polską społecznością" - wyjaśnił polityk w trakcie krótkiego briefingu dla polskich mediów, mówiąc, że jest "zszokowany i zbulwersowany".  Corbyn podkreślił, że jest "wdzięczny za wszystko, co polska społeczność zrobiła dla tego kraju", wymieniając wsparcie Polaków w trakcie drugiej wojny światowej i ciągły wkład w rozwój Londynu.   

Reklama

"Chcę docenić ogromny wkład w większości młodych Polaków, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii, którą uczynili swoim domem; pracują tutaj bardzo ciężko w szkołach, szpitalach, budownictwie i wielu innych branżach. Jesteśmy społeczeństwem opartym na wielu narodowościach, społecznościach i chciałem przekazać tą wiadomość tutaj" - powiedział.   

Lider Partii Pracy zaznaczył, że niedawny wzrost ataków rasistowskich jest "całkowicie i kompletnie nieakceptowalny". "Jesteśmy zaniepokojeni atmosferą po głosowaniu w unijnym referendum, że część ludzi traktuje je jako zezwolenie na krytykowanie i atakowanie każdego, kto nie jest w ich rozumieniu wystarczająco brytyjski. Brytyjczycy o tureckim, hinduskim, karaibskim pochodzeniu są obrzucani  obelgami, podobnie jak ludzie, którzy przyjeżdżają do tego kraju i tutaj pracują: legalnie, płacąc podatki i mając pozytywny wpływ [na społeczeństwo]" - powiedział.   

Corbyn przyznał również, że podczas wizyty w POSK był "kompletnie zafascynowany" biblioteką dzieł Józefa Conrada. Oddał pisarzowi hołd mówiąc, że miał "wspaniały wkład w rozwój angielskiej literatury na świecie". "To kolejna polska osoba, która nauczyła nas bardzo wiele" - podkreślił.   

"Poprosiłem premiera [Wielkiej Brytanii Davida Camerona - PAP], aby zagwarantował bezpieczną przyszłość ludzi, którzy mieszkają w tym kraju, a przyjechali z innych części Europy; powiedziałem to bardzo jasno: chcemy, żeby czuli się bezpiecznie i mogli tu żyć" - powiedział polityk, dodając, że "wciąż jesteśmy bardzo daleko od ostatecznego rozdzielenia się od Unii Europejskiej, a nawet uruchomienia artykułu 50 [który reguluje wyjście kraju ze wspólnoty - PAP]".   

Jak dodał, fundamentalna kwestia dotyczy tego, żeby ludzie doceniali możliwość "dzielenia się doświadczeniami i kulturami z ludźmi z całego świata" zamiast "szukać radości w tym, że mogą być niemili dla kogoś z powodu koloru jego skóry lub narodowości".   

Wcześniej w środę centrum odwiedzili także podsekretarz stanu ds. społeczności i samorządu baronessy Susan Williams i wiceminister spraw wewnętrznych ds. zwalczania ekstremizmu Lord Ahmad, którzy zapowiedzieli, że brytyjski rząd będzie w pełni zdeterminowany w walce z przestępstwami na tle nienawiści narodowościowej.   

"Mam jeden komunikat pod adresem ekstremistów, którzy próbują zakłócić życie kraju i naszej społeczności: będziemy solidarni (z dotkniętymi atakami - PAP) i pokonamy was" - powiedział Ahmad.   

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne