Reklama

Reklama

Konrad Szymański o porozumieniu ws. brexitu: Olbrzymie osiągnięcie negocjacyjne

Porozumienie, które zostało wstępnie zaakceptowane przez obie strony: unijną i brytyjską, jest olbrzymim osiągnięciem negocjacyjnym. Z jednej strony realizuje oczekiwania Wielkiej Brytanii dotyczące zachowania gwarancji integralności Zjednoczonego Królestwa, z drugiej strony gwarantuje integralność wspólnego rynku, nasze interesy handlowe – powiedział dziennikarzom Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych przed wylotem do Brukseli na Szczyt Rady Europejskiej.

Jak powiedział Szymański, porozumienie otwiera drogę do tego, by prawa obywateli były chronione umową międzynarodową, by doszło do rzetelnego rozliczenia finansowego lat członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Pozwoli też wprowadzić okres przejściowy dla współpracy handlowej po opuszczeniu Wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Reklama

- Jest to niezwykle ważne dla spokojnej i możliwie bezkosztowej adaptacji partnerów handlowych, przedsiębiorstw po obu stronach kanału. Polska od samego początku była zainteresowana tym, żeby brexit przebiegał na podstawie umowy, w sposób możliwie niechaotyczny, możliwie pozbawiony dodatkowych kosztów politycznych - stwierdził i przypomniał, że kiedy w ostatnich dniach pojawiły się nowe propozycje, oparte o pełną zbieżność regulacyjną, Polska zachęcała kanałami dyplomatycznymi i publicznie, by strona unijna możliwie szybko zasiadła do rozmów i możliwie szybko podjęła rzeczowe negocjacje w tej sprawie, uznając, że to dobry punkt wyjściowy do porozumienie.

- Wszystko wskazuje na to, że brexit będzie przebiegać na podstawie umowy, natomiast moment pełnej ulgi i satysfakcji stron zaangażowanych w negocjacje, przyjdzie dopiero wtedy, gdy umowa będzie ratyfikowana. Przed nami jeszcze trudne głosowania w Izbie Gmin, umowa musi być przyjęta przez stronę unijną, przez Parlament Europejski i Radę Europejską. To porozumienie jest olbrzymim krokiem, zrównoważonym podejściem do sprawy brexitu i rozbieżności interesów między Wielką Brytanią a UE - dodał.

- Jeśli pojawią się jakieś techniczne, niepolityczne, potrzeby by ten termin przesuwać, to wydaje się, że jest to wystarczającym uzasadnieniem do rzeczowego, konstruktywnego podejścia pod tego typu oczekiwania strony brytyjskiej - stwierdził Szymański, pytany o ewentualne przesuniecie terminu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

- Najważniejsze jest to że mamy porozumienie polityczne. Kwestie pozostałe można uznać w zasadzie za techniczne. Z wyjątkiem jednej - zgody parlamentu brytyjskiego, która jest polityczna i wciąż niepewna - podsumował wiceminister.

Bartosz Bednarz 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama