Reklama

Reklama

Donald Tusk o zapewnieniach Borisa Johnsona ws. brexitu

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapewnia, że przeprowadzi wynegocjowane w czwartek porozumienie w sprawie brexitu przez brytyjski parlament - poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Zapewnił też, że otrzymano pozytywną rekomendację ze strony negocjatorów i pozytywną opinię premiera Irlandii Leo Varadkara w sprawie porozumienia o brexicie.

"Nie jestem ekspertem od Izby Gmin, nie wiem, nikt chyba dziś na świecie nie wie, jakie będą ostateczne decyzje, ale premier Johnson daje w jakimś sensie głowę, że to przeprowadzi. To już jest jego zadanie" - powiedział polskim dziennikarzom w Brukseli szef Rady Europejskiej.

Reklama

Zdaniem ekspertów jednak, to może nie być proste. Krótko przed informacją o osiągniętym kompromisie północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP), która wspiera mniejszościowy rząd Partii Konserwatywnej, oświadczyła, że nie może poprzeć umowy w obecnym kształcie. Nie jest też pewne, czy porozumienie zaakceptuje grupa twardych eurosceptyków wśród torysów. 

Z kolei lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn powiedział, że porozumienie wygląda "jeszcze gorzej" niż wersja wynegocjowana przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May i powinno zostać odrzucone przez posłów. Tamta wersja porozumienia została trzykrotnie odrzucona przez Izbę Gmin, co w konsekwencji skłoniło May do złożenia rezygnacji.

"Nie mam powodów do entuzjazmu"

Szef Rady Europejskiej zwrócił uwagę, że sprawa została uzgodniona na linii rząd brytyjski-Komisja Europejska. "Sprawa wydaje się rozstrzygnięta (...). Porozumienie jest. Porozumienie jest lepsze niż chaotyczne wyjście Wielkiej Brytanii, ale to nie jest szczęśliwy dzień dla Europy, bo przynajmniej ja w głębi serca marzyłem o tym, żeby do brexitu nie doszło. Ja nie mam powodów do entuzjazmu, do radości" - powiedział Tusk.

Wskazał, że grupa 27 pozostałych państw UE była zawsze otwarta, cierpliwa i czekała na pozytywne rekomendacje ze strony negocjatorów. "Mamy tę pozytywną rekomendację ze strony negocjatorów i - co bardzo ważne - pozytywną opinię premiera Irlandii (Leo Varadkara)" - powiedział.

Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że jeśli nic się nie zmieni, to kwestię brexitu będzie chciał przeprowadzić jako pierwszy punkt czwartkowego szczytu.

Były polski premier mówił, że porozumienie gwarantuje bezpieczeństwo w Irlandii i zabezpiecza interesy obywateli UE. Ocenił, że umowa jest pozytywną wiadomością dla Polaków mieszkających na Wyspach, bo z chaotycznym brexitem wiązały się zagrożenia nie tylko dla nich, ale w ogóle dla unijnych obywateli w Zjednoczonym Królestwie. "To rozwiązanie wydaje się bez porównania bezpieczniejsze" - oświadczył.

Specjalne posiedzenie Izby Gmin, na której posłowie mają zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu porozumienia z UE, zapowiedziane jest na najbliższą sobotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy