Reklama

Reklama

Brexit. Negocjator UE pesymistyczny wobec szans porozumienia

Główny negocjator unijny ds. brexitu Michel Barnier jest pesymistą w sprawie osiągnięcia porozumienia o przyszłych stosunkach między UE a Wielką Brytanią. Jak podkreślił, czasu jest mało, gdyż umowa powinna być zawarta przed końcem października.

W środę w Dublinie Michel Barnier powiedział, że brytyjski rząd wciąż nie jest pozytywnie nastawiony wobec najważniejszych punktów negocjacji.

"Nieustępliwa i nierealistyczna postawa"

Reklama

Francuski miesięcznik "Capital" przypomina na stronie internetowej, że 31 sierpnia również francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian "w ostrych słowach" skrytykował "nieustępliwą i (...) nierealistyczną postawę Zjednoczonego Królestwa", co powoduje, że negocjacje nie posuwają się naprzód.

"Choć nic nie pozwala w to wierzyć, do porozumienia ma dojść przed końcem października" - zauważa dziennik ekonomiczny "Les Echos". Jego komentatorka Catherine Chatignoux wskazuje, że podczas gdy negocjator brytyjski David Frost mówi o "nowych propozycjach" w sprawie rybołówstwa (połowu przez rybaków z UE na wodach brytyjskich), unijny negocjator Michel Barnier zarzuca mu, że choć "Europa pokazała w ostatnich tygodniach elastyczność i kreatywność wobec wymogów brytyjskich, Londyn nie zrobił ani kroku w tej sprawie".

Kompromis w ostatniej chwili?

Komentatorka cytuje europejskiego obserwatora, który przypuszcza, że premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson "nie zdecydował się jeszcze, czy ma dążyć do porozumienia, czy też do porażki negocjacji".

Publicystka "Les Echos" nie wyklucza, że "to autentyczne niezdecydowanie pozwala wymachiwać groźbą porażki i wobec dążenia Europejczyków do porozumienia dopuszcza nadzieję na kompromis w ostatniej chwili, jak podczas negocjacji dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE".

Tylko negocjacje z Japonią bliskie osiągnięcia celu

Cristina Galardo z portalu News24.fr zauważa, że "przywódcy UE skoncentrowani są na wciąż trwającej pandemii koronawirusa i na towarzyszącym jej kryzysie gospodarczym, co pozostawia im niewiele czasu na sprawy brexitu".

Uczestnicy środowej debaty w stacji BFMTV zwracali uwagę, że premierowi Johnsonowi wciąż nie udaje się dotrzymać obietnicy zawarcia po brexicie dwustronnych porozumień handlowych między Wielką Brytanią a innymi krajami, przede wszystkim USA. Jak dotąd nie podpisano żadnej umowy i tylko negocjacje z Japonią wydają się bliskie osiągnięcia celu - zauważyli eksperci.

Pierwszy rozdział brexitu zamknięty

Komentatorzy podkreślają spadającą popularność brytyjskiego premiera, który - jak pisze londyński korespondent francuskiego dziennika "Le Figaro" - "nie jest już niekwestionowanym przywódcą Partii Konserwatywnej, ale osłabionym szefem rządu, któremu opozycja depcze po piętach".

Według europejskiego dyplomaty, cytowanego w dzienniku "Le Monde", "ma się wrażenie, że brytyjski premier i jego negocjator David Frost zachowują się, jakby na równych dyskutowali z '27', jakby Zjednoczone Królestwo było niezbędne Unii Europejskiej. A przywódcy europejscy, którzy zamknęli pierwszy rozdział brexitu, mają na głowie wiele innych priorytetów".

Z Paryża Ludwik Lewin 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy