Reklama

Reklama

Szef MSZ Ukrainy: Ustalenie prawdy było możliwe dzięki wysiłkom międzynarodowym

Ustalenie prawdy w sprawie katastrofy samolotu ukraińskich linii lotniczych UIA w Iranie było możliwe dzięki konsolidacji wysiłków wspólnoty międzynarodowej - oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Wadym Prystajko.

"Konsolidacja wysiłków światowej wspólnoty pomogła w ustaleniu prawdy. Ukraińscy specjaliści na miejscu tragedii wnieśli istotny wkład w ustalenie prawdziwych przyczyn i kontynuują pracę w Iranie" - napisał na Twitterze.

Reklama

Minister poinformował, że znajduje się w stałym kontakcie z szefami dyplomacji krajów, których obywatele zginęli w katastrofie. "By pomóc państwom, które straciły swoich obywateli, przeprowadzamy obecnie spotkania z przedstawicielami ambasad" - przekazał Prystajko.

Zestrzelenie rezultatem "ludzkiego błędu"

W sobotę rano Iran ogłosił, że jego siły zbrojne "nieintencjonalnie" zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie "ludzkiego błędu". W katastrofie zginęło 176 osób. Wcześniej Teheran zaprzeczał jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.

Komunikat armii irańskiej głosi, że samolot ukraiński znalazł się blisko "ważnego obiektu wojskowego" Strażników Rewolucji Islamskiej i został omyłkowo wzięty za "wrogi".

Wcześniej informacje, że samolot mógł zostać nieumyślnie ostrzelany, przekazali m.in. premier Kanady Justin Trudeau oraz premierzy Wielkiej Brytanii i Australii, Boris Johnson i Scott Morrison.

Zginęło 176 osób

Ukraiński samolot Boeing 737-800 został zestrzelony w środę rano, niedługo po starcie z międzynarodowego lotniska Tehran-Imam Khomeini. Do zdarzenia doszło kilka godzin po zaatakowaniu przez Iran dwóch baz lotniczych w Iraku, w których stacjonują m.in. siły USA i Kanady. 

Ataki te były odwetem za zabicie przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

W katastrofie ukraińskiej maszyny zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców (dwóch pasażerów i dziewięcioro członków załogi), a także obywatele Szwecji, Afganistanu, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy