Reklama

Reklama

Boris Johnson: Zestrzelenie samolotu wzmacnia potrzebę deeskalacji napięcia

Brytyjski premier Boris Johnson oświadczył w sobotę, że przypadkowe zestrzelenie ukraińskiego samolotu pasażerskiego w Iranie wzmacnia potrzebę deeskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie.

"Przyznanie przez Iran, że samolot Ukraine International Airlines wykonujący rejs 752 został zestrzelony przez pomyłkę przez jego własne siły zbrojne jest ważnym pierwszym krokiem" - napisał Johnson w oświadczeniu.

Reklama

"Potrzebujemy teraz kompleksowego, przejrzystego i niezależnego międzynarodowego dochodzenia i repatriacji tych, którzy zginęli. Wielka Brytania będzie ściśle współpracować z Kanadą, Ukrainą i innymi naszymi międzynarodowymi partnerami, którzy ucierpieli w wyniku tego wypadku, aby zapewnić, że tak się stanie" - powiedział dodał brytyjski premier.

Katastrofa ukraińskiego boeinga

Katastrofa Boeinga 737-800 nastąpiła w środę rano, kilka minut po starcie samolotu z lotniska w Teheranie. Doszło do niej zaledwie kilka godzin po zaatakowaniu przez Iran dwóch bazy w Iraku, w których stacjonują siły USA. Ataki te były odwetem za zabicie przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

W katastrofie zginęło wszystkie 176 osób znajdujących się na pokładzie. Większość z ofiar to obywatele Iranu i Kanady. Wśród zabitych jest także czterech obywateli Wielkiej Brytanii irańskiego pochodzenia.

"Większe straty i tragedie"

Brytyjski premier podkreślił znaczenie deeskalacji napięcia w regionie. "Wszyscy widzimy bardzo wyraźnie, że dalszy konflikt doprowadzi jedynie do większych strat i tragedii. Ważne jest, aby wszyscy przywódcy podążali teraz dyplomatyczną drogą naprzód" - oświadczył. Powtórzył też, że Wielka Brytania opowiada się za utrzymaniem porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 r.

Iran przez trzy pierwsze dni po katastrofie samolotu zaprzeczał, by miał z tym cokolwiek wspólnego, jednak w sobotę rano poinformował, że jego siły zbrojne "nieintencjonalnie" zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie "ludzkiego błędu". Irański prezydent Hasan Rowhani wyraził na Twitterze "głębokie ubolewanie z powodu tej strasznej, niewybaczalnej pomyłki".

Z Londynu Bartłomiej Niedziński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne