Reklama

Reklama

Awantura o refundowane leki

Po awanturze o leki. 1 stycznia wszystkie apteki na Pomorzu zostaną zamknięte?

Nawet dyżurne apteki na Pomorzu mogą być zamknięte 1 stycznia. Apel nieotwieranie ich tego dnia rozesłał do 800 farmaceutów prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Nie wiadomo też, jak od poniedziałku będzie wyglądać sprzedaż leków.

Reklama

Prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Paweł Chrzan przyznaje, że w Nowy Rok dyżurują tylko wybrane apteki, których teoretycznie nie można zamknąć. Są jednak sposoby na ominięcie tego zakazu - wystarczy remanent lub przerwa techniczna. Dlatego też wysłał aptekarzom SMS, zachęcający do zamykania aptek.

Jak argumentuje prezes Chrzan, apteki po prostu nie są gotowe na wprowadzenie zmian. Aptekarze nie zdążą zapoznać się na czas z listą leków refundowanych. Ponadto - jego zdaniem - otwierając apteki, ryzykują. W ogólnym chaosie wokół nowego sposobu realizacji recept mogą bowiem zostać ukarani i za niezrealizowanie recepty, jak i zrealizowanie tej źle wypisanej. A że coraz więcej lekarzy buntuje się przeciwko nowym zasadom wypisywania recept - problemy narastają.

Ministerstwo Zdrowia listę leków refundowanych ma opublikować późnym wieczorem.

"To za późno" - potwierdzają informatycy , którzy wprowadzają do systemu aptek nowe leki. List jeszcze nie ma. To nie chodzi tylko o to, czy ja zdążę, ale producent oprogramowania też musi przygotować te zmiany. To jest kwestia kilku godzin - mówi reporterowi RMF FM Grzegorz Turecki z największej polskiej firmy produkującej oprogramowanie dla aptek.

Lekarstwa stosowane m.in. u chorych na cukrzycę, u pacjentów po przeszczepach oraz w leczeniu astmy oskrzelowej u dzieci wracają na listę leków refundowanych. Po pięciu dniach od wybuchu afery lekowej minister zdrowia zapowiedział wprowadzenie zmian na specjalnej konferencji prasowej. Na piątek wezwali go na dywanik posłowie z sejmowej komisji zdrowia.

W aptekach chaos, pacjenci nie wiedzą, co ich czeka w styczniu. Arłukowicz milczy.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz stawił się w sprawie listy leków refundowanych przed sejmową komisją zdrowia. Nie potrafił jednak ani posłom, ani reporterce RMF FM wytłumaczyć, dlaczego pacjenci mają płacić za to, że nie potrafił dogadać się z lekarzami. Medycy zapowiadają protest przeciwko przepisom, według których jeśli błędnie wypiszą receptę, będą zobowiązani do zwrotu kwoty nienależnej refundacji. Wielu z nich twierdzi, że nie zamierza - zgodnie z nowymi zasadami - określać poziomu odpłatności na receptach, a jedynie stawiać tam pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ". A jak zapowiedział szef NFZ, recepty z taką pieczątką będą realizowane z najwyższym stopniem odpłatności pacjenta.

Nowa lista leków refundowanych wejdzie w życie 1 stycznia, jest publikowana w formie obwieszczenia, nie wymaga więc konsultacji społecznych. Zgodnie z ustawą refundacyjną ma być aktualizowana co dwa miesiące.

Wielu pacjentów jest przerażonych tym, co będzie po Nowym Roku. Niektórzy robią dosłownie zapasy leków. Jeszcze wieczorem w piątek ruch w aptekach nie malał.

Kuba Kaługa

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Nie wiadomo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy