Reklama

Reklama

Niebielaka 9. Jedna z najgłośniejszych reprywatyzacji na wokandzie komisji weryfikacyjnej

"Wyjaśnienie sprawy śmierci warszawskiej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej to dla nas kwestia honoru" - powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. "Sprawa kamienicy przy ul. Nabielaka 9 to prawdziwy początek reprywatyzacji warszawskiej i prawdziwe drugie dno tego procederu" - stwierdził z kolei szef klubu PO Sławomir Neumann. Jego zdaniem odpowiedzialne za reprywatyzację tej nieruchomości są osoby związane z PiS.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji w Warszawie zajmuje się we wtorek reprywatyzacją nieruchomości przy ul. Nabielaka 9. Mieszkała tam m.in. działaczka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów Jolanta Brzeska, która zginęła w 2011 r. w niewyjaśnionych okolicznościach; dowody wskazują na zabójstwo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Przesłuchano dotąd ok. 150 świadków, uzyskano wiele opinii m.in. z zakresu psychologii, daktyloskopii i DNA.

Reklama

Zapytany w TVP1, czy komisja weryfikacyjna może rzucić nowe światło na śmierć Jolanty Brzeskiej, Wójcik odpowiedział: "Dla nas sprawa Jolanty Brzeskiej to sprawa honoru, bo to jest właśnie ten symbol walki z mafią reprywatyzacyjną, z tymi gangsterami, którzy wyrzucali ludzi na bruk". "Jolanta Brzeska była tą osobą, która im się sprzeciwiła i została najpewniej zamordowana" - powiedział.

Podkreślił, że także dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to "sprawa niezwykłej wagi". "Już dziś wiemy, że w tej sprawie popełniono szereg błędów" - dodał. Przypomniał, że w toku śledztwa zgromadzono ponad 20 tomów akt, łącznie ponad 2000 stron, a część dokumentacji była niszczona. "To postępowanie ma bardziej poszlakowy charakter" - powiedział.

Ocenił, że komisja weryfikacyjna "przyczyni się zapewne do wyjaśnienia mechanizmu przejęcia kamienicy przy Nabielaka, której nie chciała opuścić Jolanta Brzeska, a którą odbudowywał jej mąż".

Sławomir Neumann obwinia PiS

Sławomir Neumann ocenił na wtorkowej konferencji prasowej, że Prawu i Sprawiedliwości zależy na zatuszowaniu sprawy nieruchomości Nabielaka 9. "A ta sprawa to prawdziwy początek reprywatyzacji warszawskiej i prawdziwe drugie dno tego procederu" - stwierdził szef klubu PO.

Dodał, że Platforma dotarła do materiałów, które - jak mówił - "w sposób jednoznaczny obciążają polityków Prawa i Sprawiedliwości reprywatyzacją warszawską". "Obciążają najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego i PiS" - powiedział Neumann.

W tym kontekście wymienił m.in. nazwisko Mirosława Kochalskiego, który - jak wskazywał - w czasie reprywatyzacji Nabielaka 9 był "wyznaczonym przez PiS komisarzem m.st. Warszawy", a obecnie jest wiceprezesem PKN Orlen. "To pan Kochalski zdecydował o przekazaniu kamienicy Nabielaka 9 'czyścicielowi kamienic'. Aby to było możliwe, żeby ta kamienica przeszła z rąk miasta do 'czyściciela kamienic', potrzebna była decyzja rządu PiS" - dodał Neumann.

Według niego, decyzję taką podjął ówczesny sekretarz stanu w MSWiA, Arkadiusz Czartoryski (obecnie poseł PiS, przewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji - PAP). "To Arkadiusz Czartoryski swoją decyzją spowodował przekazanie kamienicy na Nabielaka 9 'czyścicielom kamienic'" - dowodził Neumann. Zapowiedział, że te fakty podczas wtorkowego posiedzenia komisji weryfikacyjnej będzie starał się pokazać zasiadający w niej poseł PO Robert Kropiwnicki.

Nabielaka 9

W styczniu 2006 r. miasto podjęło decyzję zwrotową co do Nabielaka 9. Spadkobierców dawnych właścicieli reprezentował znany "kupiec roszczeń" Marek M. Decyzję zwrotową podpisał Mirosław Kochalski, ówczesny sekretarz m.st. Warszawy z ramienia PiS.

Jako świadków komisja wezwała Kochalskiego, córkę Jolanty Brzeskiej, członka Rady Społecznej przy komisji - Ewę Andruszkiewicz oraz byłego zarządcę nieruchomości Nabielaka 9.

Po przejęciu nieruchomości podwyższono czynsze lokatorom, od których żądano też pieniędzy za "bezumowne korzystanie" z lokali.

Marek M. ma prokuratorskie zarzuty w innym śledztwie w sprawie warszawskiej reprywatyzacji. Stawił się on przed komisją jako strona postępowania.

Niemal wszyscy lokatorzy kamienicy opuścili swe mieszkania. Nie uczyniła tego Jolanta Brzeska, która była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Groziła jej eksmisja z mieszkania; była winna kilkadziesiąt tys. zł nowym właścicielom, a komornik zajął jej emeryturę i ruchomości. Jej ciało znaleziono w marcu 2011 r. w lesie w Powsinie - została spalona żywcem. W 2013 r. śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawców. Jak podawała wówczas Prokuratura Okręgowa w Warszawie, przyczyną śmierci było podpalenie naftą skutkujące wstrząsem termicznym i rozległymi oparzeniami oraz podtruciem tlenkiem węgla. Uznano, że wiele przesłanek wskazuje, że do śmierci "przyczyniły się osoby trzecie, lecz część ujawnionych okoliczności nie pozwala także kategorycznie odrzucić wersji o samobójstwie, choć wydaje się ono mało prawdopodobne".

Dowiedz się więcej na temat: komisja weryfkacyjna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy