Reklama

Reklama

Jaki: Jeśli Gronkiewicz-Waltz się nie stawi, będziemy wzywać radnych

"Jeśli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawi się przed komisją weryfikacyjną ws. Noakowskiego 16, będziemy po kolei wzywać radnych miasta, którzy mieli większość w Radzie" - zapowiedział szef komisji Patryk Jaki. "Będziemy pytać, jak wywiązywali się z obowiązków nadzorowania prezydenta Warszawy" - dodał.

Odniósł się tym samym do swojej wtorkowej propozycji, by Gronkiewicz-Waltz wraz z zarządem PO ustaliła termin, kiedy chce się stawić przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji. Wcześniej zaproponował, że nie będzie już wzywać prezydent stolicy w charakterze strony, jeśli stawi się - w charakterze świadka, na grudniowe posiedzenie dot. Noakowskiego 16 (do tej nieruchomości część praw uzyskała rodzina Gronkiewicz-Waltz - PAP).

Jaki pytany w środę co zrobi, jeśli prezydent jednak nie stawi się przed komisją, powiedział: "Jeśli nie przyjdzie, to ja powiem państwu co zrobię, pierwszy raz powiem. Będziemy po kolei wzywać również radnych miasta, którzy mieli większość w Radzie Miasta Warszawy i będziemy pytać, jak wywiązywali się z obowiązków nadzorowania prezydenta Warszawy".

Reklama

Dodał, że rada miasta "jest po to, żeby kontrolować prezydenta miasta". "Skoro tylu radnych nie było w stanie zapobiec tej wielkiej tragedii, to można zadać pytanie, po co nam w ogóle taka liczba radnych, po co mamy wydawać na to pieniądze" - podkreślił. "Decyzja PO: albo wyznaczają termin dla pani prezydent i my to przyjmujemy i kończą się grzywny, albo będziemy panią prezydent dalej wzywać, będziemy wzywać kolejne osoby, które były za to odpowiedzialne" - oświadczył.

Prezydent stolicy zarzuca Jakiemu manipulacje

We wtorek prezydent Warszawy zarzuciła Jakiemu manipulacje dotyczące wezwań na rozprawy komisji. Odniosła się tak do jego propozycji z ubiegłego tygodnia, że nie będzie wzywał jej na następne rozprawy w charakterze strony, jeśli ona stawi się w grudniu - jako świadek. Zaznaczyła, że nie wszystkie wezwania zostały wycofane.

Powiedziała, że w ubiegły piątek otrzymała od Jakiego pismo z propozycją wycofującą wezwanie na rozprawę 30 i 31 października. To właśnie wtedy zaplanowana jest rozprawa ws. ul. Nabielaka 9, gdzie mieszkała m.in. aktywistka miejska Jolanta Brzeska, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale - jak mówiła prezydent stolicy - Jaki nie wycofał wezwania na środową rozprawę w sprawie ul. Nowogrodzkiej 6a i wezwał ją na rozprawę 4 i 5 grudnia ws. ul. Noakowskiego 16.

Jaki powiedział dziennikarzom, że w związku z niestawiennictwem prezydent na środowym posiedzeniu, będzie wnioskował o ukaranie jej grzywną, podobnie - dodał - jak przedstawicieli Jowisza (firmy która zarządza kamienicą przy Nowogrodzkiej).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy