Reklama

Reklama

Afera reprywatyzacyjna. Dziś zbiera się komisja

O godzinie 9. w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości rozpocznie się pierwsza rozprawa komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji warszawskich. Jej członkowie zajmą się sprawami nieruchomości położonych przy ulicy Twardej 8 i 10. Przesłuchani będą pierwsi świadkowie, w tym byli urzędnicy warszawskiego magistratu.

Zgoda ratusza na zbycie działek przy ulicy Twardej w Warszawie spowodowała konieczność przeniesienia w inne miejsce jednego z prestiżowych miejskich gimnazjów. Właśnie w tej sprawie komisja weryfikacyjna przesłucha dziś między innymi: byłą naczelnik z Biura Gospodarki Nieruchomościami Gertrudę Jakubczyk-Furman, dawnego zastępcę dyrektora Biura Jerzego Mrygonia oraz byłego urzędnika Krzysztofa Śledziewskiego.

Na sprawną pracę komisji liczy jej przewodniczący wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki.

"Czeka nas ciężka praca. Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, wezwanie na przesłuchanie jest prawomocne przez 14 dni od wysłania. Planujemy zatem te pierwsze rozprawy dotyczące Twardej, następnie postępowanie administracyjne będzie zamknięte. Strony będą wówczas mogły wnosić swoje uwagi i wydana będzie decyzja" - precyzuje Jaki.

Reklama

Przesłuchania komisji w sprawie tych samych nieruchomości będą kontynuowane w czwartek. Wówczas na pytania jej członków odpowiadać ma między innymi prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Dzisiejsza rozprawa i przesłuchania świadków będą jawne. 

Zgodnie z ustawą, komisja weryfikacyjna będzie mogła utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną, będzie mogła ją też uchylić i przekazać sprawę zwrotu nieruchomości do ponownego rozpatrzenia. Komisja będzie miała też prawo do wstrzymywania postępowań sądowych oraz dokonywania wpisów w księgach wieczystych.

Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy ujawnionej przez "Gazetę Wyborczą" w lipcu 2016 roku. Opisana wówczas sprawa dotyczyła działki pod dawnym adresem Chmielna 70, która położona jest przy Pałacu Kultury i Nauki i której wartość szacuje się na 160 mln zł. Opozycja jest zdania, że komisja jest niekonstytucyjna, a jej ustalenia mogą zostać podważone. Prawo i Sprawiedliwość- że komisja jest środkiem nadzwyczajnym, ale koniecznym, by naprawić krzywdy związane z reprywatyzacją w Warszawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje