Reklama

Reklama

Adopcja w Polsce

"Newsweek": Kupują dzieci. Zdrowe i pulchne

Mimo wielkiego pragnienia i usilnych starań nie mogą mieć dzieci. Na zdesperowanych nierzadko parach interes robią lekarze, położne, adwokaci i pośrednicy - czytamy w tygodniku „Newsweek”.

Najczęściej są majętni, przed zakupem dziecka próbują wszelkich metod. Lecz, gdy in vitro się nie sprawdza w sukurs przychodzi adopcja ze wskazaniem. Dziecko ma być zdrowe, rumiane i z pewnego źródła. Pary idąc za tymi wytycznymi kupują, więc odpowiadające im niemowlę. Oczywiście pieniądze są przekazywane matkom nieoficjalnie.

Reklama

Ile kosztuje dziecko? Ceny są różne. Zwykle od kilku do kilkunastu tysięcy.

Na Opolszczyźnie działa nawet  grupa handlarzy, którzy za niechciane dzieci płacą matkom już na porodówkach od 2 do 4 tys. euro - mówi "Newsweekowi" posłanka PO Magdalena Kochan, od lat wojująca z podziemiem adopcyjnym.

Nie brakuje również adwokatów zajmujących się adopcją ze wskazaniem, którzy bez trudu znajdują dzieci dla niepłodnych par. Jeśli matka biologiczna przekazuje prawnikowi pełnomocnictwo, może on załatwić za nią niemal wszystkie formalności związane z adopcję. Adwokat podaje nowym rodzicom cenę maleństwa i sprawa zazwyczaj kończy się pomyślnie.

Kolejnym sposobem jest tzw. metod na ojca. Po przyjęciu odpowiedniej sumy, samotne matki wskazują jako biologicznego ojca, mężczyznę z pary zainteresowanej adopcją. - Następnie idzie on do urzędu stanu cywilnego i mówi, że jest ojcem dziecka. Sąd przekazuje maleństwo i na tym sprawa się zamyka - wyjaśnia "Newsweekowi" Beata Dołęgowska z Fundacji Dziecko - Adopcja - Rodzina.

Jak czytamy w "Newsweeku", od pięciu lat w Polsce sprawy o handel dziećmi kończą się wyrokami w zawieszeniu lub uniewinnieniem. W świetle polskiego prawa, handlem ludźmi jest sprzedaż/kupno człowieka w celu wykorzystania seksualnego, robót przymusowych, czy przekazania na pobór organów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy