Reklama

"Policjanci się boją". Sąd Apelacyjny postanowił ws. słów Melera

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Sopotu Piotr Meler nie musi prostować swojej wypowiedzi o niskim poziomie bezpieczeństwa w mieście - postanowił w czwartek Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Orzeczenie jest prawomocne.

Sąd Apelacyjny oddalił tym samym zażalenie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego na wtorkowe postanowienie sądu pierwszej instancji. Sprawa była rozpatrywana w 24-godzinnym trybie wyborczym. Sąd wydał postanowienie na posiedzeniu niejawnym.

Karnowski domagał się od Melera sprostowania wypowiedzi, że dotychczasowa polityka prezydenta Sopotu skutkowała wzrostem liczby przestępstw popełnianych w Sopocie na przestrzeni lat.

"Sąd Apelacyjny podzielił argumentację zaskarżonego postanowienia, że nie podlegają ochronie w trybie art. 111 Kodeksu Wyborczego wyrażane w kampanii wyborczej opinie i oceny. W sprawie rozpoznawanej w tzw. trybie wyborczym sąd bada wyłącznie kwestie prawdziwości informacji i danych związanych z kampanią wyborczą co powoduje, że ten przepis chroni tylko przed nieprawdziwymi informacjami dającymi się jednoznacznie ocenić w kategoriach prawdy i fałszu" - głosi uzasadnienie postanowienia oddalającego zażalenie Karnowskiego.

Reklama

Zdaniem sądu, słowa wypowiadane przez Melera "stanowiły formę polemiki nie poddającej się jakiejkolwiek weryfikacji".

Karnowski: Ocenę pozostawiam mieszkańcom

"Szanuję decyzję sądu, ale ocenę efektów ciężkiej pracy policji pozostawiam mieszkańcom" - napisał Karnowski w oświadczeniu przesłanym mediom.

Jego zdaniem, Sopot "pomimo ogromnej popularności i dużej liczby turystów (2 miliony rocznie) jest miastem bezpiecznym". "I nie jest to jedynie subiektywne odczucie, ale fakt potwierdzony statystykami policji oraz danymi GUS" - dodał.

"I na ten fakt, na to, że liczba przestępstw w naszym mieście z roku na rok spada, ciężko zapracowała policja, straż miejska oraz sopocki samorząd, przeznaczając konsekwentnie znaczne środki na dodatkowe patrole, monitoring, mobilny komisariat czy wyposażenie policji. Wypracowany z gastronomikami i kupcami program poprawy bezpieczeństwa działa. I przynosi efekty. Dlatego nie mogłem zgodzić się na to, aby dla celów kampanii wyborczej jeden z kandydatów, a jednocześnie radny i członek Komisji Bezpieczeństwa dyskredytował ciężką pracę wielu osób i szkalował dobre imię swojego miasta" - oświadczył Karnowski.

"Policjanci się boją"

Sprawa dotyczy słów Melera - "Policjanci boją się wyjść z radiowozów podczas interwencji" - które padły z jego ust, jako cytat opinii jednego z mieszkańców, podczas debaty kandydatów na prezydenta Sopotu 8 października w TVP Gdańsk, a także opinii Melera zamieszczonej następnego dnia na jednym z portalów społecznościowych.

"To właśnie niski poziom bezpieczeństwa jest smutnym podsumowaniem 20-letnich rządów Jacka Karnowskiego i jego ekipy. Dotychczasowa polityka skutkowała wzrostem ilości przestępstw popełnianych w Sopocie na przestrzeni lat i narażaniem nie tylko mieszkańców, czy turystów, ale także funkcjonariuszy Policji na służbie. To konsekwencje błędnych decyzji doprowadziły do sytuacji, w której ludzie w Sopocie obawiają się o swoje bezpieczeństwo" - napisał Meler.

Kto ubiega się o urząd prezydenta Sopotu?

Oprócz Jacka Karnowskiego (KWW Platforma Sopocian Jacka Karnowskiego) sprawującego funkcję prezydenta Sopotu od 1998 r. oraz Piotra Melera (radny klubu PiS w Radzie Miasta Sopotu, ale nie należący do tej partii), o najwyższy urząd w tym mieście ubiegają się także: radna Grażyna Czajkowska z ruchu obywatelskiego Kocham Sopot oraz Małgorzata Tarasiewicz ze stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy