Reklama

Kontrowersyjne plakaty w Kielcach. Komitet prezydenta zawiadamia policję

Przedstawiciele komitetu wyborczego "Porozumienie Samorządowe" ubiegającego się o piątą kadencję prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, zawiadomili policję w sprawie plakatów, które w ostatnim czasie pojawiły się na ulicach miasta, a których treść może "poniżać prezydenta w opinii publicznej".

Pełnomocnik Komitetu Wyborczego Wyborców "Porozumienie Samorządowe Wojciech Lubawski" Witold Borowiec, poinformował w czwartek dziennikarzy, że złożył na policję zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz wykroczenia" w związku z rozmieszczeniem w Kielcach plakatów i haseł o treściach: "Lubawski oddaj pieniądze za przetarg MPK", "Lubawski oddaj pieniądze za Koronę", "Lubawski oddaj pieniądze za lotnisko i wycieczki", "Lubawski oddaj pieniądze za przystanki i doniczki".

Plakaty o takiej treści od kilku dni można było zauważyć w Kielcach m.in. na ścianach budynków, słupach i tablicach ogłoszeniowych, przystankach miejskich, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych. Według składających zawiadomienie zostały one powieszone bez zgody właścicieli czy zarządców obiektów, w sposób uniemożliwiający ich usuniecie bez wyrządzenia szkód. Plakaty nie zawierają też oznaczenia komitetu wyborczego, z którego mogą pochodzić, a część powieszono zaklejając znajdujące się tam wcześniej materiały wyborcze.

Reklama

Kto odpowiada za plakaty?

Zdaniem autorów zawiadomienia, przekaz z haseł plakatów "poniża Wojciecha Lubawskiego jako konstytucyjny organ RP, prezydenta miasta Kielce, w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych" oraz "pomawia prezydenta o postępowanie mogące poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania".

Jak dodał Borowiec, w zawiadomieniu wniesiono o ustalenie osoby lub osób odpowiedzialnych za rozmieszczenie plakatów oraz sprawdzenie, czy swoją działalnością naruszyły prawo. Dodał, że w związku ze sprawą zabezpieczono miejski monitoring. Zdaniem Borowca nagrania pokazują, że związek z powieszeniem plakatów może mieć jeden z organizatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Kielc, jakie odbyło się w czerwcu 2016 r.

Referendum ws. odwołania prezydenta

Organizację referendum ws. odwołania prezydenta Kielc zainicjowała grupa osób niezadowolonych z rządów kierującego miastem czwartą kadencję Lubawskiego. Wśród zastrzeżeń kierowanych przez nich wobec prezydenta znajdowały się m.in. wysokie zadłużenie miasta, zła polityka kadrowa w urzędzie, brak działań, które mogłyby ściągnąć do Kielc inwestorów i złe zarządzanie klubem piłkarskim Korona.

Referendum było nieważne, z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszło blisko 28 tys. osób, by referendum było ważne musiałoby wziąć w nim udział ponad 39 tys. Większość uczestników referendum opowiedziała się za odwołaniem Lubawskiego.

W niedzielnych wyborach samorządowych poza ubiegającym się o piątą kadencję, popieranym przez Zjednoczoną Prawicę Lubawskim, startują: miejski radny, prezes stowarzyszenia "Czas na Kielce" Krzysztof Adamczyk (popierany przez PSL, startuje z partyjnego komitetu), miejski radny, szef kieleckich struktur SLD Marcin Chłodnicki, przewodniczący świętokrzyskiej PO, poseł Artur Gierada (kandydat Koalicji Obywatelskiej Platforma.Nowoczesna), Arkadiusz Jelonek (Komitet Wyborczy Wyborców "Bezpartyjni Samorządowcy"), poseł niezrzeszony, lider stowarzyszenia "Skuteczni" Piotr Liroy-Marzec (z poparciem partii "Wolność") oraz europoseł wybrany z list PO, prezes Stowarzyszenia "Projekt Świętokrzyskie" Bogdan Wenta (startuje z własnego komitetu).

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy