Reklama

Gdańsk: Jarosław Wałęsa w radiu. Pada pytanie od Adamowicza. "Drogi Jarku..."

"Drogi Jarku, wymień pięć najważniejszych rzeczy, jakie w ostatnim czasie zrobiłeś dla Gdańska, dla nas wszystkich?" - takie pytanie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zadał zaocznie Jarosławowi Wałęsie.

Jarosław Wałęsa, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Gdańska, który był w czwartek gościem Radia Gdańsk, został poproszony o komentarz do słów lidera PO Grzegorza Schetyny, który w sobotę w Poznaniu powiedział m.in.: "Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę".

"Jeśli zobaczymy, co się dzieje w Polsce - ten nawał pisiewiczów w spółkach Skarbu Państwa, to można odnieść wrażenie, że to jest trochę działanie w podobny sposób, jak szarańcza, to znaczy takie ogołacanie naszego dobra wspólnego, więc może to było za bardzo obrazowe, ale jednak trafne" - powiedział Wałęsa. Zapytany, czy "wypada tak mówić o ludziach?", odpowiedział, że "nie wypada". "Takiego języka nie stosuję i nie lubię używać, no ale nie będę tutaj mówił, co inni mają mówić" - dodał.

Reklama

Na sugestię, że używanie takiego języka to brak szacunku nie tylko do przeciwnika politycznego, ale też do wyborców, Wałęsa odpowiedział, że on "również ma tego powyżej dziurek w nosie". "Należy brać odpowiedzialność za swoje słowa i za to, co robimy, (...) musimy brać odpowiedzialność za to, że kreujemy też ten język debaty publicznej i musimy robić wszystko, żeby on był jak najbardziej merytoryczny. Wiadomo, te emocje często biorą górę, ale to nie jest wytłumaczenie. Najważniejsze jest to, abyśmy się kłócili na argumenty i na programy" - dodał.

Pytanie od Adamowicza: Drogi Jarku...

Wałęsa odpowiadał też w radio na pytania przygotowane przez jego głównych kontrkandydatów w wyborach prezydenta Gdańska. "Drogi Jarku, wymień pięć najważniejszych rzeczy, jakie w ostatnim czasie zrobiłeś dla Gdańska, dla nas wszystkich?" - zapytał obecny prezydent tego miasta Paweł Adamowicz. "Na pewno dużo satysfakcji przyniosła mi obrona przed likwidacją, którą chciał wprowadzić Paweł Adamowicz, zespołu szkół specjalnych na ulicy Wita Stwosza" - powiedział Wałęsa.

"Organizowałem konkursy, wyjazdy studyjne. W moim biurze przez ostatnie 10 lat każdy mieszkaniec Gdańska mógł zasięgnąć bezpłatnej porady prawnej. Mam też program stażowy - studenci z Gdańska korzystali z tego, z tych płatnych staży w moim biurze w Gdańsku, w moim biurze w Brukseli. Ale też w komisji rybołówstwa (...) zajmowałem się na przykład dbaniem o jakość wód w Bałtyku, też w Zatoce Gdańskiej" - powiedział Wałęsa, dodając, że zajmował się również "pierwszym prawem zarządzania zasobami na Bałtyku" i ocenił, że "to też jakoś wpływa na jakość życia w Gdańsku".

Wałęsa rozważa audyt

Zapytany o pierwsze decyzje, które podjąłby w przypadku wygrania wyborów, Wałęsa powiedział, że "zastanawia się, czy nie należy rozpocząć otwarcia od audytu z firmy zewnętrznej, która zrobi analizę tego, co się udało osiągnąć przez ostatnie 20 lat, czego się nie udało osiągnąć". "Wydaje mi się, że po tak długich rządach taka konkretna analiza tego, gdzie można usprawnić magistrat, jest potrzebna" - powiedział.

Zaznaczył, że celem analizy nie byłoby szukanie nieprawidłowości. "Bardziej mi chodzi o to, jaki jest stan naszego miasta" - powiedział. Dodał też, że w samej obsadzie urzędniczej  magistratu nie zamierza wprowadzać dużych zmian. "Nie będę wymiatał, dla mnie najważniejsze są kompetencje, energia do działania, pomysły i po prostu będę pracował z tym zespołem, który jest, bo mamy bardzo dobrych urzędników w naszym magistracie" - powiedział Wałęsa. 

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy