Reklama

Wybory korespondencyjne 2020? Sztab Kidawy-Błońskiej ostrzega

"Wybory korespondencyjne to ryzyko braku tajności, równości i uczciwości oraz ryzyko zakażenia koronawirusem" - ostrzega w swym najnowszym spocie wyborczym sztab kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

"Te wybory będą inne, dlatego prosimy przygotować się na następujące niebezpieczeństwa" - słyszymy w niespełna 30-sekundowej produkcji współpracowników Kidawy-Błońskiej.

Jak wskazują autorzy spotu, do koperty z głosem należy dołączyć imię, nazwisko i PESEL, więc "łatwo będzie sprawdzić, na kogo państwo głosowali". "Wyborcy przebywający poza adresem zameldowania nie otrzymają kart. Wiele osób zostanie pozbawionych głosu. Zamiast niezależnej komisji wyborczej, głosy policzą politycy, wiarygodność wyników będzie podważana" - przestrzega lektor w materiale wyborczym.

Reklama

"Ryzyko zakażenia"

Autorzy spotu przypominają ponadto, że "koronawirus przenosi się na papierze". "Odbierając kartę, można się zarazić" - słychać ostrzeżenie.

W filmie pojawiają się hasła przekonujące, że wybory korespondencyjne to ryzyko: braku tajności, równości i uczciwości oraz ryzyko zakażenia. Materiał wyborczy Kidawy-Błońskiej kończy wezwanie do organizacji "prawdziwych wyborów".

Kidawa-Błońska: Ktoś musi powiedzieć prawdę

"Ktoś musi powiedzieć Polakom prawdę o zagrożeniach związanych z głosowaniem korespondencyjnym" - powiedziała we Włocławku kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreśliła, że maj nie jest dobrym czasem na "pseudowybory korespondencyjne".

"Rząd powinien chronić ludzi, a nie pchać ich do wyborów" - powiedziała wicemarszałek Sejmu.

Jak dodała, nawet członkowie PiS nie chcą iść na wybory, o czym świadczą doniesienia dotyczące prognozowanej, bardzo małej frekwencji.

"Nie mamy ustawy, na podstawie której moglibyśmy przeprowadzić wybory korespondencyjne" - podkreśliła kandydatka PO na prezydenta. Wskazała, że został podany czerwcowy termin egzaminów dojrzałości i ósmoklasisty i wtedy można w jej ocenie zacząć przygotowania do wyborów korespondencyjnych.

"Wybory tak, ale w bezpiecznym terminie i przeprowadzone przez Państwową Komisję Wyborczą" - wskazała Kidawa-Błońska. Przyznała, że od 7 do 10 maja nie da się w jej ocenie przygotować wyborów, a jej zdaniem właśnie wtedy nowe przepisy dotyczące głosowania wyjdą dopiero z Sejmu.

Ustawa w Senacie

6 kwietnia Sejm uchwalił ustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Ustawa jest obecnie w Senacie; senackie komisje mają się nią zająć w przyszłym tygodniu. Posiedzenie izby zostało zwołane na 5-6 maja.

Mimo że ustawa nie weszła jeszcze w życie, rząd rozpoczął już przygotowania do wyborów korespondencyjnych. W połowie kwietnia premier Mateusz Morawiecki zobowiązał Pocztę Polską do podjęcia przygotowań do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin poinformował kilka dni temu, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych rozpoczęła druk kart wyborczych.

Zgodnie z lutowym zarządzeniem marszałek Sejmu Elżbiety Witek wybory mają się odbyć 10 maja. Startują w nich, oprócz Kidawy-Błońskiej: obecny prezydent Andrzej Duda, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, europoseł Robert Biedroń (Lewica), publicysta Szymon Hołownia i poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy