Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Zarząd SLD o kampanii prezydenckiej i strategii na wybory parlamentarne

Politycy Sojuszu zwierają szyki i zapowiadają, że zarząd partii przeanalizuje kampanię prezydencką i zacznie opracowywać strategię na wybory parlamentarne. Część spodziewa się dymisji Leszka Aleksandrzaka - wiceszefa partii i szefa sztabu Magdaleny Ogórek.

- Zarząd będzie analizować wynik wyborczy Magdaleny Ogórek i dokona oceny tej kampanii - powiedział rzecznik Sojuszu Dariusz Joński. Kandydatka SLD otrzymała w niedzielnych wyborach prezydenckich 2,38 proc. głosów. SLD odnotował tym samym najniższy wynik w wyborach prezydenckich w swojej historii.

Źródła PAP zbliżone do kierownictwa partii spodziewają się, że odpowiedzialność za niski wynik Ogórek spadnie na szefa jej sztabu i wiceprzewodniczącego zarządu partii Leszka Aleksandrzaka; spodziewają się, że może się on w sobotę podać do dymisji. O dalszych zmianach w kierownictwie partii - jak podkreślają - nie będzie mowy, bo doprowadziłyby one do niepotrzebnych sporów przed wyborami parlamentarnymi.

Reklama

- Teraz trzeba narysować plan, w którym Sojusz otwiera się na inne siły lewicowe, buduje szerokie poparcie społeczne wokół ludzi lewicy pod jednym wspólnym hasłem: Nie ma wroga na lewicy - podkreślił sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski. Nie chciał jednak mówić, z jakimi środowiskami partia będzie chciała rozmawiać. Dodał, że "dzisiaj nie można żadnych środowisk wykluczać. Wszystkie środowiska powinny tworzyć jedną wspólną siłę na lewicy".

- Decyzje, co do tego, jak to będzie wyglądać, zostaną podjęte na zarządzie krajowym - zaznaczył.

Jak SLD przeciwstawi się rosnącemu w siłę PiS-owi

- Po wyborach prezydenckich widać, że rozdrobniona lewica osiąga kiepskie wyniki wyborcze, więc tylko zbudowanie jednej silnej wspólnej listy, na której nie będziemy doszukiwali się tego, co nas dzieli, lecz szukali tego, co nas łączy, może dać lepszy wynik, który przeciwstawi się rosnącemu w siłę PiS-owi - zaznaczył Gawkowski.

Sztab Magdaleny Ogórek tłumaczył słaby wynik oddaleniem się kandydatki od lewicowego programu i jej dużą niezależność. Aleksandrzak na poniedziałkowej konferencji prasowej mówił, że kandydatce nie udało się przekazać pełnego programu, z którym szła do wyborów; "program bardzo często był przejmowany przez innych kandydatów i im to jakoś lepiej wyszło - dodawał. Rzecznik sztabu Tomasz Kalita podkreślał, że słabego wyniku Ogórek nie należy utożsamiać z poparciem dla SLD.

Budowę ruchu Wolność i Równość zapowiedzieli Magdalena Środa, Jan Hartman, Kazimierz Kik i Genowefa Grabowska. Na piątkowej konferencji mają zainaugurować współpracę z innymi działaczami lewicy, m.in. b. politykiem SLD i prezesem stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska Ryszardem Kaliszem oraz wicemarszałkinią Sejmu Wandą Nowicką, którzy zapowiedzieli swoją obecność w rozmowie z PAP. Wśród nazwisk związanych z nową formacją wymieniany jest także b. rzecznik Twojego Ruchu Andrzej Rozenek.

Kalisz pytany o możliwą współpracę z SLD podkreślił, że nowa inicjatywa będzie "inicjatywą ludzi, nie partii" i do współpracy zapraszane będą osoby, nie partie. Mówił, że na bazie nowego ruchu może wyłonić się partia i wspólna lista w wyborach parlamentarnych, jednak na tę chwilę chodzi przede wszystkim o wspólne działanie ludzi lewicy.

Nowicka, pytana o Sojusz, odpowiedziała: "Nie ma wroga na lewicy". W jej ocenie ludzie lewicy muszą zrobić wszystko, by w parlamencie kolejne kadencji nie zabrakło ludzi realizujących program lewicy.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy