Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Domański: Komorowski boi się konfrontacji z Dudą i Kukizem

Telewizyjna debata prezydencka jest potrzebna. Szkoda, że będzie tylko jedna przed I turą i to na kilka dni przed ciszą wyborczą - socjolog profesor Henryk Domański.

Jutro wieczorem TVP1 przeprowadzi transmisję specjalnego programu. Zaproszono wszystkich 11 kandydatów na prezydenta. Bronisław Komorowski odmówił udziału w nim. Zadeklarował, że przystąpi do debaty ze swoim rywalem, jeśli nie wygra w pierwszej turze wyborów prezydenckich 10 maja.

Profesor Henryk Domański socjolog Polskiej Akademii Nauk podkreśla, że na finale kampanii wyborczej debata ma spore znaczenie. - Powinna zwiększyć zainteresowanie wyborców. Najbardziej sprawny medialnie kandydat może po programie zyskać na popularności - twierdzi ekspert.

Reklama

Socjolog dodaje, że taka debata może mieć największy wpływ na głosy wyborców, którzy nie wiedzą czy w ogóle iść 10 maja do urn. Rano w radiowej Trójce prezydent Bronisław Komorowski ponownie tłumaczył swoją nieobecność w jutrzejszej debacie. Tym razem przekonywał, że wyborcom należy się pogłębiona dyskusja, a nie "płytka polityczna awantura". Profesor Domański dziwi się takiemu argumentowi. - Na tym polega polityka, a w szczególności wybory, że kandydaci walczą między sobą. Przypuszczam, że Bronisław Komorowski obawia się konfrontacji z Andrzejem Dudą i Pawłem Kukizem - ocenia socjolog.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się w najbliższą niedzielę. Według sondaży, dojdzie do drugiej tury, w której spotkają się popierany przez PO Bronisław Komorowski i kandydat PiS Andrzej Duda.

Informacyjna Agencja Radiowa
Dowiedz się więcej na temat: wybory prezydenckie 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy