Reklama

Wybory prezydenckie 2015

"Debatę zdecydowanie wygrał prezydent Komorowski"

Debatę zdecydowanie wygrał prezydent Bronisław Komorowski; widać było u niego wizję, a nie marzenia, widać było konkrety, które chce realizować w przyszłej kadencji oraz odpowiedzialność za Polskę - uważa premier Ewa Kopacz.

Szefowa polskiego rządu była pytana o ocenę debaty prezydenckiej podczas konferencji prasowej w poniedziałek w Bogatyni (Dolnośląskie), tuż po uroczystości inauguracji budowy nowego bloku energetycznego Elektrowni Turów.

Zdaniem Kopacz debatę zdecydowanie wygrał Bronisław Komorowski. "Widać było u niego wizję a nie marzenia. Widać było konkrety, które chce realizować w przyszłej kadencji oraz odpowiedzialność za Polskę" - mówiła.

Kopacz pytana przez dziennikarzy, czy nie sądzi, że Komorowski podczas debaty był zbyt agresywny, opowiedziała, że urzędujący prezydent to człowiek "wielkiej łagodności i bardzo wrażliwy".

Reklama

"Wczorajsza debata to nie była tylko i wyłącznie prezentacja marzeń i opowieści o tym, co można zrobić, albo co chciałoby się zrobić, nie mając pokrycia w budżecie państwa. Kontrkandydat prezydenta Komorowskiego ma dziś tych marzeń na kwotę przekraczającą roczny budżet państwa. Prezydent Komorowski zaś nie mówił o marzeniach, ale mówił o konkretach" - powiedziała premier.

Dodała, że Polakom należy się wiedza o tym, co robił prezydent przez ostanie pięć lat. "A robił niemało. Prezydent, któremu się zarzuca, że nie potrafi rozmawiać z ludźmi, w momencie, kiedy nie było sposobu na porozumienia się ze związkowcami różnych branży, siadł z nimi przy stole. Dzięki tym rozmowom trafiła do Sejmu ustawa o dialogu społecznym, na której tak bardzo zależało stronie społecznej" - mówiła Kopacz.

Podkreśliła, że jedną z zasług prezydenta jest to, że Polacy mogą mieszkać w kraju, "w którym sumienie nie jest rozliczane przez Kodeks karny". "Dla mnie to szczególnie wrażliwy obszar, bo jeśli chodzi o in vitro, to byłam zwolennikiem jeszcze wówczas, kiedy byłam ministrem zdrowia (...) W projekcie opozycji możemy znaleźć kary, które miałby być nakładane na tych, którzy mieliby odwagę sięgnąć po tę metodę (...) dla mnie to niezrozumiałe, by nie powiedzieć obrzydliwe" - mówiła Kopacz.

Premier dodała, że prezydent Komorowski pokazuje Polskę, która jest krajem wolności. "Każdy z nas może decydować, jaką książkę czytać, na co pójdzie do kina, z kim będzie się spotykał i o czym będzie rozmawiał. Każdy Polak ponad wszystko ceni własną wolność, którą ma na co dzień" - dodała.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy