Reklama

​Wielka Brytania: Szef MSZ krytykuje liderów UE w sprawie brexitu

Szef brytyjskiego MSZ Jeremy Hunt skrytykował w niedzielę liderów UE za - jego zdaniem - próbę ukarania Wielkiej Brytanii za decyzję o wyjściu ze Wspólnoty. "UE powstała, aby chronić wolność; to ZSRR powstrzymywało ludzi przed wyjazdem" - kpił minister.

Hunt, który jest wymieniany jako potencjalny kandydat na następcę premier Theresy May na stanowisku szefa Partii Konserwatywnej, był jednym z głównych mówców występujących pierwszego dnia konwencji programowej tego ugrupowania w Birmingham.

Szef dyplomacji zapowiedział, że Wielka Brytania nie ustąpi w trwających negocjacjach w sprawie warunków wyjścia ze Wspólnoty i relacji z UE po brexicie. "Chciałbym powiedzieć jedną rzecz na temat tych rozmów: nigdy nie należy mylić brytyjskiej grzeczności ze słabością. Jeśli postawi się Wielką Brytanię pod presją, nie uginamy się, ale walczymy" - tłumaczył.

Reklama

Hunt ostrzegł, że "ukaranie Wielkiej Brytanii za brexit jest reagowaniem na symptomy - a nie przyczyny - problemu, jakim jest porażka elit politycznych w Europie wobec obaw dotyczących migracji". "To sedno problemu, a dla tych, którzy są również zaniepokojeni przyszłością UE, to także rozwiązanie" - dodał.

Irlandzki węzeł gordyjski

Zwracając się bezpośrednio do unijnych liderów, szef MSZ skrytykował państwa, "którym wydaje się, że jedynym sposobem na utrzymanie tego klubu jest ukaranie członka, który z niego wychodzi - nie tylko przez utrudnienia gospodarcze, ale nawet doprowadzenie do pęknięcia Zjednoczonego Królestwa przez wprowadzenie granicy na Morzu Irlandzkim".

Odnosił się w ten sposób do trwających dyskusji na temat przyszłego statusu prawnego Irlandii Północnej i koniecznych działań, które pozwolą na uniknięcie powrotu tzw. twardej granicy z będącą w UE Irlandią.

"Co stało się z pewnością siebie i ideałami europejskiego marzenia? UE została stworzona po to, by chronić wolność - to ZSRR powstrzymywał ludzi przed wyjazdem" - powiedział. Hunt dodał, że "wnioski z historii są jasne: jeśli zmieni się Unię Europejską w więzienie, to chęć jego opuszczenia nie zmniejszy się, ale wzrośnie". "A my nie będziemy jedynym więźniem, który chce uciec" - przestrzegł.

"Jeśli odrzucicie przyjacielsko wyciągniętą rękę naszej premier, to odwrócicie się plecami do partnerstwa, które sprawiło, że Europa jest bardziej bezpieczna, wolna i oferująca więcej możliwości niż kiedykolwiek wcześniej. Konsekwencje dla UE staną się tragedią dla Europy, tragedią, której można było uniknąć" - podkreślił.

Oburzenie po słowach Hunta

Słowa Hunta porównujące UE do ZSRR wywołały zdenerwowanie części eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej.

Były minister ds. wyjścia z UE i jeden z najbardziej wpływowych polityków tej frakcji Steve Baker ironizował w rozmowie z serwisem Huffington Post UK, że wypowiedź Hunta jest dowodem na to, że "ludzie, którzy wcześniej opowiadali się za pozostaniem w Unii Europejskiej, próbują zdobyć sympatię zwolenników brexitu i idą o krok za daleko". "Raz za razem mówią rzeczy, które są po prostu zbyt wojownicze i sprawiają, że cierpnie mi skóra" - dodał Baker.

Konwencja programowa Partii Konserwatywnej potrwa do środy i zakończy się przemówieniem premier May.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy